Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 10-06-2007, 21:58   #22
Revan
 
Revan's Avatar
 
Reputacja: 2 Revan jest na bardzo dobrej drodze
$: 51 688
W pewnym momencie, z powodu głupiej gadaniny dziewki, straż nastawiła broń i wycelowała weń w nich. Gdy zobaczył, jak jakiś chuderlak trzyma wymierzoną w niego halabardę, ziewnął przeciągle. Jedyne, co go drażniło, to ci, knypkowie uzbrojeni w kusze, jej mości gwardia. Nigdy nie lubił broni dystansowej, w boju nie uznawał żadnych muszkietów, czy ładunków wybuchowych. Popatrzył na innych żołnierzy, byli pewni swego, bo byli w grupie. Dla Glorima oznaczało to jedynie, że musiałby zrobić o dwa więcej obrotów, niż zwykle, a i tak rozpłatanie bebechów normalnego człowieka zajmowało mu mniej niż opróżnienie kufla piwa.

- Gdzie się pchasz z tym sztylecikiem, człowiecze. – odparł hardo do żołnierza stającego przed nim, po czym spojrzał wymownie na swoje dwa topory. Wątpił, by którykolwiek z nich zdołałby chociaż je unieść. Cacuszka były to nie małe, mierzyły prawie dwa łokcie, tyle, by krasnolud mógł się na nich swobodnie oprzeć, a na półtorej tak ostrza były szerokie. Od dwudziestu lat w użytku, a nawet stępić się nie miały kiedy, prawdziwa, krasnoludzka robota.

Chwilę później, gwardziści zdjęli ich z celu, a atmosfera się rozluźniła. Sir Edgar wyjaśnił kobiecie, o co chodzi. „Jest w Bretonii, jak śmie wychodzić z takim czymś. Brak obeznania potrafi doprowadzić do złych sytuacji.” Po czym westchnął ciężko.Za to ten książę, zachowuje się jak największy pan tego świata, a i tak jego truchło padłoby prędzej na brudną posadzkę, zanim zdążyłby cokolwiek powiedzieć. Już sam by się o to postarał…

Nie wytrzymał, sięgnął swoją grubą dłonią za pas, i wyjął z niej metalową, pokrytą gdzieniegdzie rdzą manierkę. Przyjrzał się jej dokładnie, po czym wziął z niej solidnego łyka. Nagle w powietrzu zaczął się unosić ostry zapach wódki, który drażnił dość mocno nozdrza człowieka niezbyt przywykłego do picia. Dla Glorima to był chleb powszedni, a wódka jedynie go uspokajała.

Chwilę potem splunął siarczyście w bok.
- Tylko ludzie potrafią tak spartolić dobry alkohol. – odparł swoim typowym, niskim tonem, ocierając twarz ręką.
 
Revan jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem