Reputacja: 2  | Na wstępie kilka pytań:
Czy jest jakieś minimum postów na tydzień?
Czy mamy pisać w pierwszej osobie w czasie przeszłym?
Jak deklarować użycie mocy (przez jakiś szczegolny opis, w nawiasie...)?
A oto moja postać:
Imię: Karter Brake
Rasa: Iktotchi
Profesja: jedi
Wygląd: Jest dość potężny nawet jak na swoja rasę, lecz z drógiej strony zdaje się dość cichy i zamknięty w sobie, Nie jest również napewno zbyt przystojny, zmarszczki i blizny, po różnych walkach, lekko deformója jego twarz, która gdzie niegdzie posiada juz starcze krosty. To co się przede wszystkim rzuca w oczy to odcięty lewy róg, zapewne przez miecz świetlny (nie jest wprawdzie osmolony, ale przyciety bardzo precyzyjnie). Ma na sobie brązową tunike jedi, a na to długi ciemny skurzany plasz z kapturem. pod spodem nosi miecz świetlny o zielonej klindze, a takze trochę przyborów
Historia: Urodził się 41 lat przed bitwą o Genosis na Coursant. Co dziwne dość późno odkryto w nim wrażliwość na moc bo dopiero w wieku 2 lat. Oczywiście wzieto go do swiatyni, gdzie miało być mu dane spedzic reszte dzieciństwa i sporo swego dorosłego życia. nie był moze najleprzym z uczniów, był dość niezależny, co nie bylo zbyt wskazane dla młodzików. nie lubił stosować się do regół zakonu, które wydawały mu sie zbyt sztywne. Zdarzało mu sie wręcz klucić z mistrzami, co oczywiscie kończyło się róznego rodzaju szlabanami i naganami z strony rady. Niewiele one jednak dawały, raczej umacniały Kartera w swoich przekonaniach. Trzeba było jednak przyznać, że iktotchi nie ustepował nikomu z swojej grupie w ćwiczeniach. Szybko sie uczył, choć właściwie tylko na własnych błędach. Na przyklad w walce na miecze często improwizował, próbował sztuczek, przez co dporowadzał swoich frechmistrzów do białej gorączki, gdy ci próbowali wyuczyć nienagannych ciosów i manewrów poszczególnych stylów. nie znosił za to wszelkich zajeć teoretycznych jaki i ćwieczeń medytacyjnych.
Jak latwo było przewidzieć miał niemałe problemy w znalezienu mistrza. Temperament Kartera skutecznie odsraszał całą rzeszę jedi. W końcu jednak, niespełna kilka dni przed 13-stymi urodzinami, mistrz Fanz Akh'Fist wziął go na swojego padawana. nie byla to łatwa para. Mistrz, pełen spokoju, wierny niemal w każdym szczególe kodeksowi, dyplomata i dość duzy formalista nie był wzorem mentora, jakiego pragnął mięć Karter. Dość szybko doszło więc do pierwszej ale nie jedynej zwady miedy nimi. Pod jednym jednak wzgledem mistrz byl bardzo podobny do padawana. Był równie uparty i trzymał sie swego. Kłutnia skończyła sie wiec patem, który przeszdł stopniowo w zawieszenie broni. W ten sposób rozwinęła się miedzy nimi dziwna współpraca, która z czasem zaczęła przeistaczać sie w nietypową więź. Zaczeli do siebie nabierać szacunku i choć aż do końca szkolenia, były zwady, każda jeszcze bardziej ich zbliżała.
Większość zadań w których brał udział jego mistrz to przede wszystkim misje dyplomatyczne. chcąc czy nie chcąc Karter uczestniczył w wielu żmudnych negocjacjach. Nieznosił tego, był bowiem dość prostolinijny i miał bardzo idealistyczne, choć i praktyczne poglądy. skomplikowne zagrywki na skraju polityki i szanatrzu w żadnym wypadku mu nie podchodziły. Szybko zrozumiał jak skostaniała i skorumpowana jest Republika, przez co dość często krytykował w każdym niemal gronie rząd, senat i działania przez nie podjęte. nie mozna powiedzieć że nic na tych negocjacjach, nauczyl sie pewnej ogłady i choć czasem zdarzało mu się palnać jakieś głupstwo zawsze na misji zaciągał wodze swego języka. duzo równiez trenował w walce mieczem. Co ciekawe walczyl przedewszystkim Soresu, co nie do konca pasowało do jego osobowosci. Technicznie igdy nie osiągnał mistrzostwa w frechtunku, lecz nieraz potrefił zaskoczyć kazdego mistrzów, jakaś drobną sztuczka, która przechylała szalę zwycięstwa na jego stronę.
Miał również kilka mniej "dyplomatycznych" misji z swoim mistrzem. klka razy zajmował sie ochroną dyplomatów, zdarzało mu się prowadzic śledctwa i pościgi, a takze wspierać powstanie na jednej z planet rubierzy. w trakcie właśnie tych misji pokazał na co go stac. Często improwizując, idąc za impulsami mocy, nieraz łamiac zakazy, zmieniał bieg misji i wychodził z niemal każdej opresji.
Dość długo rada nie dopuszała go do podjęcia prób. Mocno go to irytowało, wiedział bowiem, ze jest juz gotowy zostać rycerzem. W koncu w wieku 25 lat rada poddał go próbą, które z sobie znanymi meytodami zakonczył dość szybko, tym samym zdobywajac tytuł rycerza.
Jako rycerz przez długi czas nie brał żadnego padawana. Częściowo bał się tego, pozatym wiedział ze jego misje nie są dla dzieci. uczestniczył bowiem juz kilku żmudnych i krwawych wojanch domowych, a takze innych misjach dziejących się w półświatku galaktyki. Rada oczywiście nacisła na niego, on jednak zwlekał z tym prze dobre 6 lat. Wział w koncu ucznia, którego jednak stracił zaledwie kilka miesiecy póxniej podczas jednej z misji. Długo nie mógł sie z tym pogodzić czując sie winnym śmierci swego padawana
Przez następne 10 lat nie wział żadnego ucznia, z obawy ze historia się powtórzy. sam również wiele wtedy przeżył, biorąc udział w coraz kolejnych misjach, w coraz bardziej burzliwej galaktyce. w tym czasie stracił również część swego lewego rogu w trakcie walki z upadłym jedi. Tuż przed wybuchem wojen klonów postanowił znow wziaśc ucznia, Elenę Darris. Była bardzo zdolana i dosć podobna do swego mistrza, przez co Karter bardzo się do niej przywiązał.
w chwili rozpoczecia wojen klonow Karter nie był na Genosis, prowadzil nudna misje dyplomatyczną, na rubierzach. Szybko jednak dolączył do wojny i w stopniu generała, walczył na wielu frontach. Głównie jednak wspomogł republikę, przez działania mniej oficjalne. Formował grupy sabotarzowe w kilku systemach. Przewodził partyzantce, a przez pewnien czas działał jako szpieg w jednej z fabryk Federacji Handlowej.
w trakcie całej wojny, pomimo braku zaufania w rzady republiki, oraz propagandę, pomiomo wszelkich okrucieństw z jakimi sie spotkał, nie przestał być wiernym zakonowi i republice. Czesto miał wątpliwości w metody, lecz jako idealista nigdy nie wątpił w słuszność obrony Republiki. coraz tródniej było mu radzić sobie z tymi rozterkami. zaczął pić i choć udało mu się to pozostawić w sekrecie, czuł , ze ten nałóg jest jego kolejną kleską.
W ostatnich miesiącach jego padawanka została wysłany na jeden z okrętów med star, by tam pomagała uzdrowiciela jedi. On sam natomiast został przydzielony do misji zdobycia pewnej bazy konfederacji na planecie Vendaxa
Ekwipunek: miecz świetlny o zielonej klindze, nadajnik z komunikatorem, spora piersiówka z mocnym trunkiem schowana głęboko w płaszczu, pas z typowymi przyborami jedi (linka z hakiem, maska telenowa, opatrunki z bactą), wibro-nożyk, niewielki blaster, lornetka
Umiejętności: walka wrecz jedi, ładunki wybuchowe, skradanie się, sztuka przetrwania, strzelanie, informatyka, znajomość systemów zabezpieczeniowych separatystów
Filozofia mocy: Aury, Władza nad umysłem
Sztuka walki mieczem: Soresu |