| No tak. Do hrabiego. Gorzej być nie mogło, już chciał zawołać, lecz w ostatniej chwili ugryzł się w język- znając przewrotność losu, pewnie zaraz zostałby napadnięty przez stado niewyżytych turków bądź okazałoby się, iż Reinfrid postanowił zawołać do swego namiotu Ragnara nie w sprawie łbów zaginionych, a jeno chcica go napadła...
Cóż jednak robić, pomyślał skazaniec i, odrobinę się przy tym chwiejąc, powstał, w myślach po trzykroć wyzywając matkę sternika, jego siostrę i córkę. Spojrzał jeszcze raz z satysfakcją na "chama durnego" i ruszył dziarskim i lekko zataczającym się krokiem w kierunku namiotu hrabiego.
Jeżeli ma się udać, to się uda. Troens miał już pewien pomysł...
__________________ Kutak - to brzmi dumnie. |