| Dziewczyna spojrzał lekko przestraszona takim nawała pytań. Potem spojrzała w kierunku księżnej jakby czekając na jakieś wskazówki. - Było to pewnej nocy potem mi powiedziano, iż było już po północy. Obudził mnie jakiś hałas wtedy to przy oknie zobaczyłam tego człowieka. Nie był podobny do żadnej osoby z mieszkających na zamków niektórzy chłopi są do niego podobni. Wysoki był jak tamta pani – tu wskazała na Hellenę.
- W świetle pochodni padającym z murów, bo musicie wiedzieć, iż moje okno przylega do murów i z wykuszu łatwo przeskoczyć na nie. No, więc zobaczyłam zarośniętą twarz szczerząca się do mnie pniakami zębów. Zamarłam ze strachu, ale ten zbój widocznie zobaczył, iż nie śpię, roześmiał się ochryple i szyderczo pogroził mi trzymanym w ręku diademem. Narobiłam hałasu wołając straż, ale jemu mimo to udało się uciec. Diadem był wykonany ze srebra zdobiony złotymi płatkami na obwodzie i ze złota różą pośrodku.
Książę rozejrzał się po zebranych.
- Macie jeszcze jakieś pytania, jeśli nie to udajcie się za sir Edgarem do magazynów.
Następnie rzucił dwa zalakowane pisma na stół. - To pisma dla was jedno to z czerwona kokardą pokażecie sir Auferikowi tam również pozostawicie konie to drugie pismo pokażecie jak będziecie wracać z zbójem lub jego głową.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami Jeśli podobają się tobie moje teksty wiesz co możesz zrobić. |