Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 10-20-2007, 15:47   #2
Harv
 
Harv's Avatar
 
Reputacja: 3 Harv wkrótce będzie znany
$: 37 716
Dwa duże problemy na sesjach w których uczestniczyłem to zastraszanie innych graczy i powoływanie się na realizm i logikę. Pierwsze prowadzi do przedwczesnej śmierci bohatera, porzucenia go lub ogólnej decyzji "Ta sesja jest do niczego" mimo, że MG ma ciekawy pomysł, a część graczy jest ciekawa co dalej.

Co do powoływania się na logikę i zdrowy rozsądek, to może po prostu ja mam porąbane poczucie realizmu, albo moi gracze są przewrażliwieni na tym punkcie. Po prostu trzymam się podręcznika w sytuacjach, które są tam dobrze opisane. Np. system walki w Warhammerze wg mnie ma sens, ale w związku z tzn. paradoksem nagiego krasnoluda (czy jakoś tak) jeden z graczy bez przerwy gada "Jak ten ork mógł dostać strzał w ramię i nawet nie drgnąć?" czy coś podobnego. Trochę to stopuje grę i czasem wymusza u mnie zmiany pomysłów (Poza tym czuję się jak idiota). :P

Oprócz tego gracze często są mało ambitni - proszę ich, przypominam, żeby chociaż pomyśleli o postaci w domu (no bo nie zrobią oczywiście sami), ale nic z tego :/. Zazwyczaj gdy nic im nie daję do roboty to ich postacie robią straszne głupoty :/. Ja w sumie jako MG nie przygotowywuję się na sesję za dużo, może wina leży po mojej stronie (daję zły przykład)?

A najgorszy problem to gadanie na sesji o głupotach, niezaangażowanie i robienie sobie żartów (z moich przejęzyczeń przede wszystkim). Nie umiem utrzymać dyscypliny, bo stosowanie kar kojarzy mi się to z nadętym "odpisz sobie 5 inteligencji/xp/czegokolwiek." A tego nie cierpię bardziej nież burdelu na sesji :P.
 
__________________
Nie chcę ukojenia, które mogłoby mi odebrać skruchę, nie pragnę uniesień, które wbiłyby mnie w pychę. Nie wszystko, co wzniosłe, jest święte, nie wszystko co słodkie - dobre, nie wszystko co upragnione - czyste, nie wszystko co drogie - miłe Bogu.
Harv jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem