Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 21-10-2007, 00:29   #1
kitsune
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 344 kitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skał
W drodze do Babilonu [Grimm D20 rekrutacja]

Szare niebo w Ponurych Krainach zasnuły ciężkie burzowe chmury. Wielkie, czarne kłębiaste obłoki zderzyły się z furią nad Wielkim i Okropnym Borem. Pierwszy zygzak błyskawicy rozbłysł i szybko zgasł, zostawiając nieprzyjemne powidoki skarłowaciałych, poskręcanych drzew, gęstych, kolczastych krzewów i czegoś nienazwanego, co czaiło się w mroku, oblizując paszczę długim, czerwonym jęzorem. Czekało na ofiarę.
Kolejny błysk ukazał na moment niewielką istotkę, która z mozołem przebijała się przez krzewy. Teraz istotka krzyknęła ze strachu i skuliła się pod drzewem, niepomna nauk szkolnych, iż piorun zawsze znajdzie drogę do żywego celu wzdłuż pnia. Mała dziewczynka, bo ona była ową istotką, bezskutecznie próbowała się okutać letnim paltem. Wiatr ciął przeraźliwie, a wielkie krople deszczu poczęły rozbijać się o miękką, ciemną ziemię. Dziecko wreszcie podjęło decyzję. Mozolnie ruszyło naprzód, nie zdając sobie sprawy, że przerażający okrutnik o zmierzwionej sierści stąpa ledwie kilkanaście kroków za nim. Szykuje się do ataku, obnaża kły w bezwiednym, strasznym uśmiechu, licząc na smaczny, świeży kąsek.
Dziewczynka szła wytrwale naprzód. Przemoczona, zmarznięta. Wreszcie dotarła do niewielkiej pieczary, której ciemne wejście przywodziło na myśl bezzębną paszczę jakiegoś potwora. Tak czy owak to jedyne tutaj schronienie. Zanurzyła się w ciemną czeluść. Wnętrze pachniało stęchlizną i czymś jeszcze… mokrą, zwierzęcą sierścią?
- Witaj, dziewczynko. - Niski, gardłowy głos przechodzący w warknięcie wydusił z małej okrzyk grozy. -Może się przedstawisz?
- Mi… - dziewczynce zaschło w ustach - Miiirela…
Wydukała wreszcie. Mroczna ciężka sylwetka przybliżyła się do dziewczynki. Stwór poruszał się groteskowo, ni to biegnąc ni to skacząc. W mroku dziecko dojrzało podłużny zarys pyska i lekko jarzące się ślepia. Zacisnęła oczy. Stwór mlasnął i Mirelę owionął smród zepsutego miejsca. A potem wszystko rozegrało się tak szybko. Pojawił się ktoś trzeci. Podbiegł do stwora cicho i zwinnie w absurdalnie białych, czystych tenisówkach i zamachnął się kijem do baseballa. Mirela była pewna, że kij rozśpiewał się znana melodyjką z amerykańskich stadionów a potem powiedział głosem komentatora sportowego:
- HOMERUN!
Koniec kija zatoczył krótki łuk i zderzył się z łbem stwora, który zawył, podkulił ogon i wyprysnął z jaskini niczym z procy. Chłopak z kijem, zdjął baseballową czapeczkę i spojrzał na Mirelę. Miał blond włosy i wielkie, niebiesko-zielone oczy:
- Uffff, nic ci nie jest? - Dziewczyna dostrzegła napis na koszulce “Szkolny Klub Sportowy Zawiercie”. - Ciebie też wciągnął wir? Nazywam się Michał.
Jaki wir? Mirela po prostu zasnęła w ławce szkolnej, schowawszy się wcześniej przed oprawcami ze starszej klasy w sali od geografii. Teraz tylko wolno pokiwała głową. już miała odpowiedzieć, gdy nagle rozdzwoniła się jej Nokia, którą dostała na urodziny od babci. Ostatnia pamiątka po babci…
Dziewczynka wyjęcła szybko telefon. Kto mógł się dodzwonić tutaj, w tej dziczy? Nieznany numer. Z wahaniem nacisnęła przycisk odebrania połączenia i przytknęła słuchawkę do ucha. Miły i ciepły kobiecy głos oznajmił:
- Tu Serwis Informacyjny Ponurych Krain. Po usłyszeniu sygnału zadaj pytanie. Beeeep!
Mirela przełknęła ślinę i zmartwiałymi ustami wyszeptała:
- Jak wrócić do domu?
Miły głos odpowiedział błyskawicznie i w pełni profesjonalnie:
-Odnajdź Babilon.

***


Mała Moniczka przemierzała Las. Przerażona, drżąca, z obolałym biodrem. Wir wessał ją i rzucił boleśnie o twardy jak stal korzeń kilkusetletniego dębu. Teraz dziewczynka wciąż czuła tępy, pulsujący ból. Oparła się o pień drzewa i sprawdziła, czy na szyi wciąż wisi srebrny medalik z Matką Boską. Odkąd tu była, czuła jej opiekę nad sobą. Teraz również. Zimny metal zawibrował pod palcami. Dziewczynka spojrzała na tchnące świętością oblicze Maryi, które ożyło i rzekło:
- Jesteś w niebezpieczeństwie Moniko. Drzewo…
Mała odskoczyła od pnia jak oparzona. W ostatniej chwili. Sękata gałąź machnęła jej przed twarzą, zaledwie rozcinając skórę n policzku. Mała cofnęła się, wlepiając rozszerzone ze strachu oczy w ożywione drzewo, które oszalało, gdy zdobycz wymknęła mu się w ostatniej chwili. Gałęzie biły gdzie popadnie z ogromną siłą, a przez świst rozcinanego powietrza przebijał się pełen furii pomruk. Dziewczynka nawet nie zauważyła, kiedy obok niej stanął jedenastoletni może chłopiec:
- Dziwne to wszystko prawda? – Chłopak, przewyższał ją o głowę. Biła z niego ta dziwna siła, której nigdy nie brakowało urwisom i łobuzom doświadczonym już przez życie. W oczach chłopca dziewczynka dostrzegła straszliwa zaciętość, a jego twarz znamionowała trudny charakterek, ale i dużą wrażliwość. – Żywe drzewa. Przed chwilą jakaś jędza chciała mnie do pieca wsadzić.
Monika znała go ze szkoły. Nazywał się Jacek, ale wszyscy mówili o nim mówili Kotek. Zdrobnienie owo nie bardzo oddawało charakter chłopca, który jak kot nigdy nie odpuścił uczynionej krzywdy. Który potrafił rzucić się na wielokrotnie silniejszego. Jej nigdy nie zaczepiał. Zresztą w szkole była bardzo lubianym dzieckiem. Przez nauczycieli jak i rówieśników. Ot, dziecko szczęścia.
- Jacku, gdzie jesteśmy?
Jacek wzruszył ramionami.
- Nie wiem, ale na pewno nie jest tu gorzej niż u mnie w domu. Gdyby cię stary codziennie prał, to nie bałabyś się żywych drzew i wilków. Idziemy?
Dziewczynka skinęła głową. Razem zawsze było raźniej.


Wielki i Okropny w pełni zasługiwał na swa nazwę. Po pierwsze faktycznie był wielki. Wręcz ogromny. Zaginęło w nim już tysiące dzieci, a przecież nigdy nie znaleziono ciał. Prawda, że wielki? No i okropny. Ale cóż okropnego może być w lesie. Nic poza setkami wilkołaków, żyjących, poskręcanych drzew oraz gigantyczną chatką na kurzej nóżce oraz strasznej wiedźmy, która w tejże chatce żyje. Powód, dla którego regularnie dzieci trafiały do Lasu do dziś pozostał dla wszystkich zagadką. Jedni prawili, że to zła magia Zgniłego Króla. Inni dodawali, że tylko złe dzieciaki tu trafiały za karę. Jednak jakże złe by musiały być, by taka kara ich spotkała? Setki malutkich, wygładzonych przez czas i mrówki czaszek zalegało w Lesie. I jeszcze nikomu z bachorków nie udało się dotrzeć do Babilonu, gdzie, jak prawiła baśń, znajdowało się wyjście z Ponurych Krain. Bo czymże był Babilon? Wieżą? Miastem? Cudownymi wiszącymi ogrodami Semiramidy? Czy tylko ułuda i kłamstwem. Cyniczną zabawą z wyobraźnią dzieci?
Tego dnia znów nie wiedzieć skąd grupka dzieci przybyła do Lasu. Zmarznięte, samotne i przerażone ostrożnie stąpały po wilgotnym, gęstym mchu, wsłuchane w dziwne dźwięki, od których Las wręcz tętnił. Może przynajmniej któreś z nich dotrze do Babilonu? Może tym razem powróci do swego, nie-zawsze-szczęśliwego domu?


Lubiłeś baśnie braci Grimm? Podania i legendy polskie? Bajki białoruskie? A może chętnie wracasz do baśni Andersena? A wiesz, że są one jednym wielkim kłamstwem stworzonym przez dorosłych na użytek dzieci? Prawdziwe baśnie to strach i groteska. To Ponure Krainy, gdzie Zgniły Król Humpty-Dumpty je żywcem dzieci, Kopciuszek z pejczem i w skórzanym stroju gania do pracy macochę i jej córki, a Czerwony Kapturek ma kapturek szkarłatny od krwi swych ofiar. Chcesz wcielić się w dziecko, które w dziwny sposób zostało przeniesione do Krain i stara się w nich przetrwać? Oto zasady tworzenia postaci:
1. Gramy dziećmi w wieku 7-12 lat. Dla ułatwienia możesz się posłużyć archetypami tak nam znanymi z rzeczywistości szkolnej i wcielić się w Kujona, Sportowca, a może Outsidera, który żyje na marginesie szkolnej społeczności. W ostateczności pozostaje Ci Wrażliwiec, którego siłą jest wyobraźnia lub typowego Społecznika, który z każdym potrafi się dogadać. Oczywiście takich archetypów jest więcej. Proponuję, byście stworzyli dzieci polskie (ale tu już kwestia dogadania). Polskie realia szkolne są nam doskonale znane, więc tak chyba najlepiej by było.
2. W projekcie postaci powinny się znaleźć następujące elementy:
a. Wygląd
b. Krótka historia życia szkolnego
c. Psychika
d. Ulubiona baśń (oczywiście z wyjaśnieniem przyczyn, dla której postać sobie przyhołubiła daną opowieść). Może to być baśń Grimmów, ale nie musi.
e. Szczególnie ważny przedmiot, który w Ponurych Krainach stał się magiczny (czyli dać propozycję profitów, jakie ów artefakt daje) – Mirelka miała Nokię, Michał bejsbola, a Monika medalik z Matką Boską. Co Ty będziesz mieć?
f. Specjalne zdolności – dwie zdolności, które postać będzie mogła użyć w ciągu jednej baśni. Przykład zdolności:


„Ale mnie wszyscy lubią!” – owa kwestia rzucona w pewnym momencie sprawia, że wróg przestaje czuć chęć atakowania postaci, a sojusznicy szczególnie ją chronią, czując przypływ sympatii.


„Gdyby cię stary codziennie prał, to…” – no właśnie, co? To byłbyś twardy, a może nie bałbyś się potworów? Tak czy inaczej po wygłoszeniu tej kwestii postać osiąga na pewien czas (powiedzmy jeden epizod, scena etc.) dany profit określony przez gracza.


3. Rekrutacja trwa 10 dni. Tyle czekam na postacie, które proszę wysyłać na maila: schlaufox@gmail.com . Po tym czasie składam grupę. Przyjmę maksymalnie sześciu graczy.
4. Obowiązuje jeden post na tydzień. Szczególnie cenię sobie obowiązkowość i dyscyplinę graczy. Jeśli nie jesteś pewien, czy dasz radę odpisywać, proszę, zgłaszaj się do tej sesji.
5. Gracz, który w ciągu tygodnia nie odpisze jest niestety pomijany w turze. Jeśli nieodpisywanie lub spóźnianie się z postem jest notoryczne, usuwam gracza na stałe z sesji.
6. Czekam na wszelkie pytania.
7. Dla nieświadomych, sesja opiera się na settingu do d20 – „Grimm D20”. Na LI znajduje się recenzja napisane przez Kutaka, a moja osobista wizja gry w świecie Ponurych krain została przedstawiona tu. Jednakże mechanika będzie bardzo uproszczona, choć kostkami raczej będę rzucać. Statystyki postaci stworzę na przykładzie otrzymanych historii.


 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu



Ostatnio edytowane przez kitsune : 21-10-2007 o 00:31.
kitsune jest offline