| W tym momencie podszedł do was karczmarz od dłuższego czasu przysłuchujący się wam. - Jeśli chcieliby panowie ich przesłuchać to właśnie moje sługi przygotowały zaciszne miejsce, w którym będzie to można zrobić. Pomogą również w tym wielmożnym panom, bo i wojsku usługiwali i często wrogów na prażonych stopach życiem darując w świat puszczali. Co do miejsc gdzie można się zatrzymać znajdujemy się dokładnie w odległości jednego dnia koleśno od miasta w zimie w lecie można szybciej dojechać. Z rana odpowiem czy można będzie dalej podróżować, bo sam nie wiem jak długo ta zadymka może potrwać. A co do kąpieli nakazałem porządnie napalić i akurat ja skończycie przepytywać tych gagatków to będzie gotowe. Proszę wiec panów za mną - powiedział prowadząc na zaplecze.
Widać iż izba spełniała role jakiejś komórki na środku ustawione już były dwie ławy do których był przywiązany jeden z przytomnych więźniówdrugi czekał pod ścianą obok nieprzytomnego, wszyscy byli porządnie skrępowani. Za glową wieżnia stał kopcący piecyk na którym lezały róznego rodzaju nieprzyjemne narzędzia obok niego stalo dwuch mężczyz których do tej pory jeszcze bohaterowie nie widzieli. - To Iwo i Strawo pomogą przepytać tych bandytów. – wskazał na swoje sługi karczmarz. |