| Alan wyglądał na niesamowicie skoncentrowanego. Po chwili wszystkie oczy nieumarłych zwróciły się w jego stronę. Nieumarli zaczęli jęczeć. Nagle przemówił coś w charczącym dialekcie podobnym do tego którego używał tajemniczy mężczyzna. Nieumarli żucili się na niego i rozszarpali. Zabił 4 z nich zanim upadł.
-Przyszykujcie się! Długo tak nie wytrzymam!
Nieumarli znowu jęknęli i zaczęli iść w waszą stronę. Było ich 17, was 7. Szli jednak powoli i ociężale. Tylko jeden biegł jak normalny człowiek wymachując przy tym szaleńczo rękami. Żaden z nich nie miał kuszy czy łuku. Były to główne miecze, czasem młoty. |