Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 10-23-2007, 06:50   #10
Xawante
 
Xawante's Avatar
 
Reputacja: 1 Xawante wkrótce będzie znany
$: 7 384
A mój mąż mi Mistrzuje

Witam

Moje spotkanie z RPG zawdzięczam mojemu(od niedawna) mężowi.Poznałam faceta,taki wiecie normalny co bywa rzadkością.Okazało się,że grywa w RPG...hmmm.Dwa miesiące namawiał mnie żebym wpadła na sesję, popatrzyła, może zagrała?? Pukałam się w czoło jakoś nie potrafiłam wyobrazić sobie wcielania się w np.elfa,szlachcica,zabójcę.W końcu poszłam (czego sie nie robi z miłości ).Spokojnie przesiedziałam pół sesji,potem musieli mnie niemal kneblować.Tydzień później przytachałam zeszycik i kartę postaci... to było jakieś dwa lata temu.Teraz gramy dwa razy w tygodniu, oboje.Mimo,że pracujemy i mamy masę innych spraw na głowie.Tydzień bez sesji to tydzień stracony.
To, że małżeństwa czy związki graczy niewychodzoną to bujda na resorach.JA gram on jest mistrzem i w niczym nam to nie przeszkadza.Wręcz przeciwnie -czasami mój facet bezczelnie wykorzystuje jakieś moje rzucone mimochodem pomysły.Tyle, że to chyba układ idealny.
Znam sytuację gdzie On gra Ona tego nie toleruje...każda sesja to walka i kłótnie bo jak może ją zostawić samą w piątkowy wieczór??? Takiej postawy niegrających kobiet nie rozumiem. Chyba lepiej,że gra niż ma pic piwsko pod sklepem albo zalewać się z kumplami? Zresztą każdy potrzebuje swojego "kawałka podłogi",hobby, pasja czy jak to zwać jest częścią osobowości więc jak można oczekiwać, że ktoś aż tak bardzo się zmieni na życzenie??? Wydaje mi się, że sedno bycia razem to akceptowanie siebie i kompromisy a te zawsze można wypracować.Jeśli się mylę niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu bo mi się jeszcze małżeństwo posypie albo co
 
Xawante jest teraz online   Odpowiedź z Cytowaniem