Wątek: Bunkier
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 10-23-2007, 08:54   #5
traveller
 
traveller's Avatar
 
Reputacja: 3 traveller wkrótce będzie znanytraveller wkrótce będzie znany
$: 38 829
Wszyscy w autobusie byli wyraźnie zbyt spięci żeby zasnąć. W końcu 6 godzin to nie tak dużo a po przyjeździe czekały na nich wygodne łóżka hotelowe. Krople bębniły lekko o szyby, przez które widać było tylko szarą kurtynę ulewnego deszczu. Kierowca prowadził pewną ręką doświadczonego przewoźnika i o bezpieczeństwo mogliście być spokojni. Natomiast wasza przewodniczka stukała coś na swoim laptopie być może właśnie kontaktując się ze swoimi mocodawcami albo kto tam wie równie dobrze mogła układać pasjansa. Ciężko było się tu jakoś odprężyć zwłaszcza, że starszy facet z tyłu palił w najlepsze cygaro a jego woń rozchodziła się po całym autobusie.



Ewa

Właśnie skończyłaś rozmowę przez komórkę kiedy usłyszałaś wyniosłe prychnięcie wydawałoby się.. skierowane w twoją stronę. Mężczyzna siedzący rząd przed tobą, wyglądał na ok. 50 lat jego twarz pokryta zmarszczkami widziała już pewnie niejedno, nabrałaś pewności że ten facet chyba chce zwrócić twoją uwagę. Kolejny tani chwyt na podryw albo miał coś przeciwko tobie. Czytał jakąś gazetę i palił cygaro kiedy wyczuł twój wzrok i odwrócił głowę. W odpowiedzi na twoje pełne zaskoczenia pytające spojrzenie, poprawił lekko wiekowe okulary i przez ułamek sekundy przyglądał ci się chłodno jakby zaraz miał ogłosić o śmierci w twojej rodzinie albo o tym, że chce się zwierzyć z jakiejś zakaźnej choroby.

-Nie widziałem, że będą tu także hmmm.. pani wybaczy "płotki"

Podkreślił ostatnie słowo od którego czuć było nieskrywaną pogardę. Przypomniało ci się to właśnie ten facet groził wcześniej, że zadzwoni do znajomego. Było w nim coś jeszcze tak jakby cię znał, ale czy to możliwe? Przeszukiwałaś szybko pamięć w poszukiwaniu odpowiedzi.

Mito

Dominika, jakie ładne imię! Była mniej więcej tego samego wieku co ty i nawet chyba zauważyłeś cień uśmiechu na jej twarzy. Jednak ku twojemu rozczarowaniu wyglądało na to, że ta ładna dziewczyna nie miała chwilowo ochoty na dalszą rozmowę. Niskie mniemanie o sobie jakie miałeś w sprawach kobiecych szybko sprowadziło cię na ziemię. Przypomniało ci się jak dostałeś raz w twarz za to, że niechcący spojrzałeś na biust jakiejś studentki. Ale Polki były stosunkowo miłe nawet jak dla chudego Japończyka w okularach. Jak to zwykle bywało humor wrócił ci już po chwili. Kiedy zacząłeś rozglądać się po autobusie w poszukiwaniu kogoś z kim mógłbyś jeszcze porozmawiać. Twój wzrok padł na mężczyznę siedzącego z tyłu. Jego czarny garnitur był idealnie skrojony co przypomniało ci o ojcu, a twarz dziwnie zamyślona nie wyrażająca kompletnie żadnych emocji podobnie jak szare, bez wyrazu. Nie zrażając się pierwszym wrażeniem postanowiłeś jednak rozpocząć rozmowę.

-Cześć, jestem Mito Yama..

Twój wzrok padł na dziwną wypukłość widoczną pod jego marynarką.
Przerwałeś w pół zdania próbując odgadnąć co to takiego. Gdy nagle ten człowiek skierował na ciebie swe przenikliwe spojrzenie, które mógłbyś przysiąść było tak lodowate, że mogłeś stać się bryłą lodu. Odwróciłeś się szybko i postanowiłeś, że już więcej nie spojrzysz do tyłu. Z przodu siedziała jeszcze jedna dziewczyna, która najwyraźniej była tu równie zagubiona jak ty. Zastanawiałeś się czy nie wstać i nie spróbować swojego szczęścia czy odpuścić sobie to zrażony dość wątpliwymi sukcesami w dotychczasowych rozmowach. Zauważyłeś, że jakiś inny facet zaczepia właśnie dziewczynę z którą rozmawiałeś wcześniej ii zganiłeś się w duchu dlaczego tobie brak takiego uroku.

Dominika

Czułaś się trochę zmieszana, widać Japończyk chciał kontynuować dalszą rozmowę jednak ty nie miałaś ochoty na nawiązywanie bliższych kontaktów z ludźmi których niedługo nigdy nie zobaczysz na oczy. Mimo wszystko zrobiło ci się go trochę żal wyglądał jakby był przyzwyczajony do takiego traktowania a poza tym wyglądał na miłego. Włączyłaś play i zrobiłaś głośniej a kojące dźwięki popłynęły przez małe słuchawki. Tak.. muzyka była dobra na wszystko. Zamknęłaś oczy wsłuchując się w słowa gotowa w każdej chwili odpłynąć w relaksacyjne łono swojego umysłu. Wtem poczułaś, że ktoś delikatnie ciągnie cię za ramię. Wściekła, że ktoś przerwał ci po raz kolejny tą magiczną chwilę otworzyłaś oczy i odwróciłaś się do tyłu. Spodziewałaś się jakiejś starej babci, która zaraz wygłosi swoje kazanie a zamiast tego dość przystojny mężczyzna o błękitnych oczach powiedział jedwabistym głosem:

- Przepraszam czy może pani ściszyć tą.. muzykę? Ah gdzie moje maniery pani pozwoli - wyciągnął rękę w geście powitania - Oliver Middler bardzo mi miło.
 
__________________
<miejsce na twoją reklamę> xD

Ostatnio edytowane przez traveller : 10-23-2007 o 11:26.
traveller jest offline