| - Gdzie oni są... - wyszeptała do siebie przerażonym głosem Niki. W tym momencie usłyszała pukanie do drzwi. W ułamek sekundy dobiegła do nich i otworzyła lekarzowi. Odsunęła się od niego zaniepokojona zapachem nikotyny, ale nic na ten temat nie powiedziała. Nie miała czasu wykłócać się o taką głupotę. Zaprowadziła go do siostry i z niepokojem przyglądała się badaniom oraz odpowiadała na pytania. -Będziemy musieli zabrać twoją siostrę do szpitala.
- Dobrze... - szepnęła cicho. Nie mogła z siebie wydobyć więcej słów. Odprowadziła lekarza do drzwi, cały czas patrząc na nieprzytomną siostrę. Nie miała już nawet sił płakać.
-Jak chcesz możesz jechać z nami. - skinęła głową, na znak że chce.
- Wie pan, co się z nią stało? - zapytała drżącym głosem, próbując ignorować ten śmierdzący dym, który wydobywał się z palonego przez lekarza papierosa.
__________________ Niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć...
// Maria Skłodowska-Curie |