Ja gram zawsze ale to zawsze ŁOWCĄ MUTANTÓW z SPAS-12 i ŚRUTOBRANIEM jako sztuczka :P Ta mieszanka jest śmiertelna na bliską odległość.
Śrutobranie pozwala na strzelenie i przeładowanie w jednej turze, co daje -30% do celnośći.
Odległość do 2m natomiast jak dobrze pamiętam daje +30%, dzięki temu zeruje się to. (mogę się mylić)
No i na koniec sam SPAS-12 który ma tryb automatyczny, dzięki temu nie ma czegoś takiego jak przeładowanie, a co za tym idzie można wygrzać do kogoś 6 śrutów

Przynajmniej mój MG godzi się na takie coś.
Gdybym np. nie miał czasu na więcej strzałów to jest jeszcze taka opcja w SPAS-12, jak wystrzał z obu luf. Miodzio :P każdego chociażby wstrzyma na chwilę, nawet najtwardszego mutasa. No ale nie czarujmy się w większości przypadków strzał z 2m, dwoma śrutami w głowe oznacza śmierć na miejscu.
A jak nie śrut to zawsze jest amunicja BRENEK (jakoś tak) lub wiele, wiele innych równie śmiertelnych.
Odnośnie charakteru postaci, to jest ona zawsze twarda, pewna i ma stalowe nerwy. Wiem na ile mogę przeginać u MG i na ile NPC są w stanie wytrzymać nerwowo. Gdyby np. ktoś nie chciał po dobroci to SPAS-12 z odległości 1m potrafi nieźle wpłynąć na psychikę i decyzje innych. Inne bronie mogą cię tylko poważnie zranić, natomiast Śrutówki to już inna bajka, za to je kocham.