| "Jak tak dalej pójdzie to na pewno już więcej nie spotkam G'jenana. No chyba, że też tu trafi i wdepnie w to co ze mnie zostanie po przeżuciu" - pomyślał F'dores, głośno zaś powiedział: - Na górę, szybko. Do zbrojowni!
Uprzedzając ewentualne pytania dodał: - Widziałem sporo broni za uchylonymi drzwiami.
Pożałował teraz, że od razu nie pomyślał o broni. Nawet nie wiadomo czy drzwi zbrojowni nie są przypadkiem zablokowane. Wstał i zaczął kuśtykać schodami na górę kurczowo trzymając się poręczy z jednej strony i podpierając się 'laską' z drugiej. Chciał jak najszybciej chwycić za włócznię. - Jak myślisz - zapytał towarzysza - długo im zajmie dotarcie tutaj?
Zaraz zdał sobie sprawę że się nawet nie przedstawił, ale stwierdził że to musi poczekać kilka minut. Tymczasem istotniejsze było pytanie jak bardzo niebezpieczne mogą być te zwierzaki. - Czemu "szalone szczęki" ? - zadał to pytanie, ale nie był pewien czy chce usłyszeć odpowiedź. Na wszelki wypadek przyspieszył na tyle ile mógł.
__________________ ZauraK |