| -Wyglądają na szybkie stworzenia więc musimy się pospieszyć, by nie przekonać się jak bardzo szalone są ich szczęki- powiedział Tanatos po czym próbował pomóc towarzyszowi w wędrówce o ocalenie własnych tyłków. -Mam nadzieję że umiesz posługiwać się bronią- Tanatos miał nadzieję, że jego nowy kolega nie będzie mu kulą u nogi i, że strzela co najmniej tak jak on sam.
Tanatos ze wszystkich sił próbował przyspieszyć kroku. Miał wrażenie, że korytarz jest nieskończenie długi. Zimny pot spływał mu po pancerzu. Wiedział, że zbrojownia nie była daleko ponieważ kulejący Vikkhrot nie mógł odejść za daleko, choć z drugiej strony nie był pewny jak długo był on nieprzytomny. -Daleko jest ta zbrojownia?- dla pewności spytał spoglądając w tył by zobaczyć czy już coś się nie czai. |