Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-11-2007, 14:22   #4
mataichi
 
mataichi's Avatar
 
Reputacja: 112 mataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znany
Michaś Tarchała


To nie może być przecież sen…chłopiec uszczypnął się w policzek żeby potwierdzić swoje przypuszczenia. – Auu- ból wydawał się aż nadto prawdziwy, chyba trochę przesadził, bo buzia zaczęła piec go z bólu i musiał przystanąć na dłużej, aby rozsmarować ją dłonią.
- Przynajmniej wiem, że to nie sen- stwierdził z zadowoleniem, test na uszczypnięcie zawsze był niezawodny…w każdym razie w filmach.

Ale w takim razie gdzie ja jestem? – zapytał, ale nikt poza drzewami go nie usłyszał a te wydawały się Michałowi, co najmniej podejrzane, czuł się przez nie obserwowany. Widziałem kiedyś taki jeden horror gdzie drzewa….
- To głupie –zganił sam siebie i momentalnie przestał myśleć o bzdurnym filmie, ale mimo to zwiększył tempo.

Nie łatwo jest się poruszać na wózku inwalidzkim, a w lesie wydawało się to niemalże niewykonalne a jednak Michaś pokonywał kolejne metry bez większego problemu nie zwracając na to najmniejszej uwagi jakby było to czymś tak naturalnym jak oddychanie.

Na małą polankę zaczęły się schodzić pozostałe dzieci patrząc przez gogle był w stanie doliczyć się siedmiu osób. Ciekawe, czemu teraz nie mógł dostrzec nikogo poza dwiema dziewczynkami trzymającymi się za ręce i jednym chłopakiem stojącego nieopodal. Dziwna myśl zaświtała w jego głowie i nagle zapragnął ubrać gogle raz jeszcze żeby sprawdzić czy to tylko nie jakieś dziwne złudzenie.

-Zrobię to potem, najpierw muszę porozmawiać z resztą, może oni będą wiedzieli, o co tu chodzi.- powiedział sam do siebie jak to miał w zwyczaju. Przez ostatnie lata sam stał się dla siebie najlepszym rozmówcą.

Powoli zbliżył się do dziewczynek i zamiast się odezwać cały się zaczerwienił i na chwilę odwrócił wzrok, nie pamiętał, kiedy po raz ostatni rozmawiał z jakąś dziewczyną.
-Część…-powiedział drgającym głosem, dopiero teraz zauważył, pluszową owieczkę, która wydawała mu się jakby żywa?

- Co się tutaj dzieje? Skąd się tutaj wzięliśmy…i co jest z Twoją owcą? – zaczął szybko rzucać pytaniami, które pierwsze przyszły mu na myśl, ale po minach dziewczynek domyślił się, że nie znają odpowiedzi.

-Nazywam się Michał….- zdołał jedynie wybąknąć, po czym zamilkł widząc resztę chłopaków, która była coraz bliżej, wolał siedzieć cicho i jedynie przysłuchiwać się, co inni mają do powiedzenia. Było coś jeszcze, co ukuło go głęboko w serce….zorientował się, że jako jedyny pośród dzieci nie jest „normalny".
 

Ostatnio edytowane przez mataichi : 11-11-2007 o 14:29.
mataichi jest offline