Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-11-2007, 16:37   #5
Kerm
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 39776 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Kuba ruszył za Jasiem, ciągle nie dowierzając własnym oczom. W okolicach jego miasta na pewno nie było takiego lasu. A przynajmniej nie tak blisko, by mógł tam dojść przez sen, w ciągu jednej nocy.
Nie wiedział gdzie jest, w jaki sposób się tu znalazł, kto go tu ściągnął i po co. A najważniejsze - nie miał zielonego pojęcia, jak się stąd wydostać.
Spojrzał na niebo, zastanawiając się, która to może być godzina.

"Ciekawe, co na ten temat powiedziałby 'Poradnik Młodego Skauta'" - przemknęło mu przez głowę.

Nie otworzył jednak książki. Po pierwsze, czytanie podczas chodzenia po lesie nie było zbyt dobrym pomysłem. Przed chwilą, choć z innego powodu, zaliczył już trawę i nie miał zamiaru powtarzać swego upadku, tym razem przed liczniejszym zgromadzeniem.
Po drugie, nie w pełni ufał książce, która - jak pamiętał - poprzednio wyglądała nieco inaczej.

"Jakbym miał w ręku księgę czarów" - pomyślał. - "Albo oryginał opowieści o Aurynie."

- Albo mi się to śni - powiedział półgłosem - albo mamy pewne kłopoty...

Obrzucił wzrokiem gromadzące się na środku polany osoby. Znalezienie się w tym lesie było na tyle dziwne, że fakt, iż jeden z chłopaków bez problemu porusza się na wózku wśród wysokich traw nie zrobiło na nim wrażenia.

"Same dzieci... W większości młodsze..." - to spostrzeżenie nie sprawiła mu zbyt wiele radości. - "Jakaś wersja Nibylandii... A może czekają nas dwa lata wakacji rodem z Verne'a."

Uszczypnął się lekko, by upewnić się, czy czasem nie śpi. Zabolało, jak na jawie.
Uśmiechnął się niewesoło. Przeczytał chyba za dużo książek, by móc się cieszyć nieoczekiwaną swobodą. A ostrość cierni jasno uświadomiła mu, że nie trafił do rajskiego ogrodu. Poza tym było dziwnie zimno...
Podciągnął wyżej zamek bluzy i poprawił czapkę.
Przyspieszył kroku, by zrównać się z idącym przed nim chłopakiem.
Zbliżył się na tyle, by móc z wyrazu twarzy pozostałych wywnioskować, że nie tylko on jest zaskoczony pojawieniem się w tym lesie.
Postanowił, przynajmniej na razie, z nikim nie dzielić się swymi przemyśleniami i niepokojami. Nie miał zamiaru zwiększać niczyich obaw.

- Cześć. Jestem Kuba... - powiedział na tyle głośno, by wszyscy go usłyszeli. I na tyle cicho, by dźwięk nie niósł się zbyt daleko.
 
Kerm jest teraz online