Reputacja: 2  | - Co powiecie na to byśmy zaprzestali tego durnego sprzątania i poszli do biblioteki? Poszukalibyśmy jakiejś książki na to przedstawienie. Uważam, że to lepsze od sprzątania zresztą…chyba już sprzątnęliśmy (?) – Powiedziała Usagi, wszyscy zaczeli się dookoła rozgladać by zobaczyć rezultaty sprzątania, ale zobaczyli tylko straszny bałagan. - Trochę jeszcze zostało - Odpowiedział Kakeshi.
Kamiiru spojrzał na niego, a potem na Usagi, podszedł do niej i rzekł: -Wiesz co... kiedy tak patrzę na to wszystko to sądze, że nie jest tak źle i... i chyba jeśli pójdziemy teraz do biblioteki to nic się nie stanie...-
Widać było, że wszyscy byli chetni na pomysł Usagi, ale wciąż można było słyszeć kichanie Mori.Usagi podeszła do niej i położyła jej rękę na ramieniu. -Nie ma, co kichać Mori, mój kot…eee…to nie jest prawdziwa kocia sierć on miał przeszczep – rzekła do niej wypowiadając ostatnią część zdania nadzwyczaj szybko.
Kamiiru spojrzał na blondynke i wybuchnął śmiechem. Kiedy już się uspokoił powiedział: -Przepraszam... przepraszam... ale... to trochę dziwnie zabrzmiało.- - Jeśli twoja kotka miała przeszczep to musi być bardzo stara -[i/]twierdził Kakeshi podchodząc do wyjścia ze stołówki.
Kamiiru równiesz ruszył w strone wyjścia.
Kiedy już wszyscy doszli do biblioteki, nie mógł uwierzyć, że tak zadziwiające miejsce istniało w tej szkole, a on o tym nie miał pojęcia.
Tylko po cichu wyszeptał:Łaał... robi wrażenie...-
Wszyscy weszli do środka i szli za Mori, która zaprowadziła ich w odpowiednie miejsce, w którym zjadują się "Baśnie i legendy".
[b]~O... świetnie, to mój ulubiony dział w każdej bibliotece, hmm... może znajdę tu coś interesującego.~ Zaczął przeglądać różne książki. -Ej patrzcie, co znalazłam! Ups, przepraszam ^ ^” – dodała szeptem. W ręku trzymała bardzo starą księgę. - Spójrzcie, to jest książka bez autora, bardzo dawno napisana, całkowity starodruk. W dodatku dwie pierwsze strony są wyrwane. – Usagi nabrała poważnej miny.
Kiedy Usagi krzyknęła, Kamiiru wystrzaszył się i upuścił książkę, ale odrazu o niej zapomniał kiedy zobaczył co trzyma Usagi. ~Ooo... ta książka wygląda na ciekawą... chodź nie powinno się oceniać książki po okładce... ale co tam.~
Lecz kiedy uslyszał, że brakuje dwu pierwszych stron, mina mu troche zrzedła.
Kiedy Mori zaczęła czytać tą dziwną książke, Kamiiru stał bez ruchu i słuchał... jak zahipnotyzowany, mogło by się wydawać, że książka jest żywa, i mówi do nas, albo jakby autor tej książki, przez nią do nas mówił. ~Taak... magia... to coś dla mnie~ Uśmiechnął się i słuchał dalej. - …teraz nie było już odwrotu. Kto raz pozna historię uwolni się dopiero po jej skończeniu.... co... co to może znaczyć?-Kamiiru spytał szeptem .
Nagle poczuł jak wiatr... nie wiadomo skąd... zaczął wiać, tak mocno, że nikt mu nie mógł się oprzeć, Kamiiru również, po chwili upadł na ziemię, i zobaczył, że wiatr niesie ze sobą jakiś piasek, niestety zauważył to za późno i ziarenka piasku wpadły mu do oczu. - Usagi, uważaj!! – krzyknęła jakaś kobieta.
Lecz Kamiiru nie mógł otworzyć oczu i sprawdzić kto to, po chwili poczół, że pod jego ciałem leży duzo piasku, i zrobiło się gorąco, w końcu... z bulem, ale udało mu się otworzyć oczy, lecz potem żałował, że się mu udało, bozobaczył coś okropnego, nad nim wisiał w powietrzu jakiś mężczyzna, trzymający nieprzytomną Usagi, ubraną w jakiś dziwny strój, dookoła niego rozciągała się pustynia, a po środku stało jakieś drzewo. - Pożyczę sobie waszą księżniczkę, jeśli nie macie nic przeciwko. – rzekł pewnym głosem mężczyzna po czym zniknął.
Znowu usłyszał głos obcej mu kobiety, ale z wielkim zdziwieniem dostrzegł, że głos należy do kotki Luny! - USAGI !! – krzyknęła kotka. - Nie istnieją zwierzęta, które nie mówią, ludzie, którzy nie mają w sobie żadnej mocy, planety, które nie posiadają swoich przedstawicieli – zacytowała z przerażeniem Mori, a wtedy wszyscy zwrócili wzrok w jej stronę. -Czy to... czy to oznacza, że jesteśmy w świecie z tej książki!? Ohh... przecież to brzmi tak głupio...- Powiedział Kamiiru patrząc się na Mori. - Książka! – krzyknęła błyskotliwie i otworzyła pierwszą stronę. „- Usagi, uważaj!! – krzyknęła kotka depcząc po Kakeshim. - Mori ponownie zaczęła czytać tekst zawarty w książce. -
Wojownicy pomału i z bólem zaczęli otwierać oczy. Dostrzegli, że znajdują się na jakimś piaszczystym, słonecznym pustkowiu. Leżeli bezwładnie na piachu, gdy nagle coś zasłoniło oświetlające ich słońce. Podnieśli się do pozycji siedzącej. Przecierając oczy i mrugając nimi pospiesznie i spojrzeli w górę. Zauważyli nad sobą unoszącego się mężczyznę, który trzymał pod pachą nieprzytomną Usagi, która, jak widać po stroju, próbowała się bronić nim została porwana.
- Pożyczę sobie waszą księżniczkę, jeśli nie macie nic przeciwko. – rzekł pewnym głosem mężczyzna po czym zniknął.
- USAGI !!– krzyknęła przerażona kotka z rozpaczą w głosie.
Wszyscy wojownicy spojrzeli na nią ze zdziwienia. Tylko, czemu byli tacy zdziwieni? Czyżby to przez pierwsze dwie kartki wyrwane z książki?
- Nie istnieją zwierzęta, które nie mówią, ludzie, którzy nie mają w sobie żadnej mocy, planety, które nie posiadają swoich przedstawicieli– zacytowała z przerażeniem Mori, a wtedy wszyscy zwrócili wzrok w jej stronę.
- Książka!– krzyknęła błyskotliwie i otworzyła pierwszą stronę. To, co przeczytała sprawiło ją w osłupienie. Nie mogła uwierzyć w treść książki. Wszystko takie prawdziwie.” - Tekst nagle się urywał, a na okładce można było dojrzeć tytuł, którego jeszcze niedawno nie było "Nim umrze Księżyc". -Wszyscy wojownicy spojrzeli na nią ze zdziwienia... słuchajcie... albo jacyś wojownicy obserwują Mori, albo my jesteśmy nimi... i czemu mówie tak to wszystko jakby nigdy nic... przecieć wszystko co robimy ta książka zapisuje... czuje się jak bym był w jakimś fantastycznym filmie...-
Nagle Kakeshi spytał: - Gdzie my jesteśmy?- -Heh... dobre pytanie...- odpowiedział Kamiiru.
Następnie Kakeshi zrwócił się do kotki i spytał z przerażeniem: - Ty mówisz?!-
Wtedy Kamiiru przypomniał sobie, że stało się coś strasznego: -Hej! Na co my jeszcze czekamy, przecież Usagi została porwana... nie wiemy przez kogo, nie wiemy jak, ale musimy coś zrobić!-
__________________ Mój nr gg ------> 146938. |