Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 14-11-2007, 17:25   #10
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16894 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Ala złapała starsza dziewczynkę z ufnością za rękę i uśmiechnęła się do niej słodko.

„Pewnie się boi. Ona pseciez nie ma kotka, który ją obroni, tylko owiecke.”

Dziewczynki teraz szły na polanę, trzymając się za ręce, a za nimi podążał dość tajemniczy chłopak, który tak gwałtownie obudził wcześniej Monisię.

„Smutno mu, bo nie ma zwiezacka, ale zawse moze złapac motylka.” – tłumaczyła sobie właśnie Ala, kiedy usłyszała głos owego Piotrka.

- A ten twój Kocurek ma jakieś imię?

- Ma i to fajne, ale nigdy mi nie chciał powiedzieć. To t-a-j-e-m-n-i-c-a. – wyjaśniła zupełnie serio dziewczynka. Mrugnęła przy tym okiem na znak pełnej konspiracji.

Tymczasem na polanie zrobiło się dość tłoczno. Z braku interwencji dorosłych, dzieci same zaczęły się zapoznawać. Jedne mniej, inne bardziej odważnie wypowiadały swe imiona.
Przyzwyczajona do prezentacji Alusia, tylko uśmiechnęła się sympatycznie i puściła dłoń starszej dziewczynki, by wyjść na środek zbiegowiska.

- Ceść. Jestem Ala, mam 7 lat, lubię śpiewać i rysować, a w psysłości chce być astronautką albo cyrkowcem.

Po tych słowach wróciła do Misi z miną zadowolonego przodownika pracy – pełen profesjonalizm. Po chwili jednak czółko Ali zmarszczyło się.

- Mama będzie się martwić. Nie wolno wychodzić samemu. Ceba najpierw powiedzieć. Musimy powiedzieć nasym mamom, zeby sie nie martwiły, bo będą ksyceć albo i zabronią sie bawić. – wytłumaczyła Monisi, po czym zerwała z pobliskiego drzewa duży liść, a z ziemi wzięła patyczek.

- Napise list do nasych mamusiów, zeby nie płakały. – rzekła, po czym używając pnia drzewa jako stolika, zaczęła wodzić patyczkiem po liściu.

O dziwo! Po chwili patyk zmienił się w ołówek, a liść w papier. To nic innego, tylko... magia!!!


Skończywszy, Ala zadowolona ze swego dzieła, odsunęła się od drzewa. Złożyła kartkę w samolocik i puściła do góry. Oczywiście, przy jej umiejętnościach manualnych i wzroście, „list” nie mógł za daleko poszybować i kiedy już miał spadać...

-Huuuu huuuu!

... biała sowa porwała kartkę papieru i odleciała gdzieś ponad lasem.

- Huuura! – klaskała w rączki ucieszona Alusia.Zupełnie jak w Halym Poteze!
 
__________________
Co dzieje się z naszymi marzeniami, gdy uświadomimy sobie, że nigdy się nie spełnią?
Stają się naszymi najgorszymi koszmarami.
Mira jest offline