Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 16-11-2007, 08:51   #14
Toho
 
Toho's Avatar
 
Reputacja: 144 Toho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znany
Jaś

Przez dłuższą chwilę Jaś był zdziwiony tym co zrobiła Ala. Zastanawiał się jakim to sposobem z patyka zrobił się ołówek, a z liścia kawałek papieru. Najwięcej zdumiała go sytuacja z sową, która pojawiła się znikąd.
"To pewnie i tak nic nie da, przecież wysłała tylko jeden list. Do tego bez koperty, adresu" pomyślał Jaś. Ciekawe jak ona to zrobiła...

- Słuchaj nie ma co narzekać - odezwał się do marudzącego chłopaka. Poczuł podświadomie, że z Michaś jest poniekąd pokrewną mu duszą. Przez chwilę starał się dojrzeć kota, który według słów Ali kręcił się koło niej, niestety nic nie zobaczył. Pomyślał sceptycznie " ... dziwne, nic nie widzę, może tam nic nie ma?...", wolał póki co głośno nie wyrażać swoich wątpliwości.

- Czy ktoś z was, wie gdzie tak naprawdę jesteśmy? I jak stąd wyjść? zadał pytanie, choć przeczuwał, że chyba nie usłyszy odpowiedzi. Ostatnią część dotyczącą wyjścia powiedział niemalże szeptem, jakby się obawiał, że może więcej nie trafić do domu. Przez myśl przemknęło mu zdanie z pewnego kultowego filmu nie dla dzieci - "chodźmy na wschód tam musi być jakaś cywilizacja", ale gdzie tu jest wschód, czy zachód? Jakby mieć kompas to może by nie było tak źle, a może mapę? Może któreś z nas ma coś co by mogło pomóc?
- Słuchajcie! Mam pomysł, skoro nie bardzo wiemy, gdzie jesteśmy i co dalej zrobić, to może zróbmy przegląd rzeczy które mamy przy sobie. Może coś tego się nam przyda przy znalezieniu drogi do domu?

Jaś starał się przypomnieć sobie co można zrobić w takich przypadkach, jedyne co przyszło mu na myśl to "nie panikuj i zachowaj spokój".
Szybki przegląd własnego stanu posiadania niewiele mu przyniósł, oprócz markowych spodni bojówek o obniżonym kroku, nowiutkich butów i bluzy puma, miał przy sobie tylko ukochaną deskorolkę, a w kieszeni trochę drobniaków (zawsze coś nosił na wszelki wypadek), parę papierków i guzik (nie wiadomo od czego).
 
__________________
In vino veritas, in aqua vitae - sanitas
Toho jest offline