| N'sakla
Szedł ostrożnie, by nie zakłócić drgań wahadła i spoglądał czujnie na to, co dzieje się dookoła. Wybrał taką drogę, by ominąć w bezpiecznej odległości zbliżające się z naprzeciwka postaci, chowając się przed wzrokiem stróża, za porastającymi teren krzakami. Chciał czym prędzej dotrzeć na miejsce wskazywane przez amulet, by odnaleźć Tańczącą na Wietrze.
[ukryj=Milly]
Po drodze przy pomocy Ducha Wilka oglądam dokładnie mieszkanie stróża. Proszę go, by odwiedził wszystkie pokoje i rozglądam się jego oczami za czymś interesującym. Może jest tam jakieś wejście do piwnicy lub coś, co mogłoby świadczyć o obecności Garou…
[/ukryj]
Skupiony na swoim zadaniu, nie przejął się za bardzo zapachem padliny. Wystarczał mu zupełnie fakt, że Tańcząca na Wietrze żyje i droga do niej prowadzi w zupełnie innym kierunku. Padlina to padlina, nic nadzwyczajnego, bardziej zaniepokoiłby go zapach Skazy. - Szczęśliwy ten, kto spędził młodość ze swoją matką i mógł być radością jej życia. – odparł Skaczący w Mrok na smutną refleksję Tiby i na chwilę podążył wzrokiem za jej spojrzeniem. - A kiedy już to sprawdzisz i może znajdziesz Trzeciego, to dołączcie do mnie, ja pójdę powoli za tropem wahadła. – tak też rozstali się, udając się za głosem swojego instynktu.
Nie miał już szansy dostać się niezauważonym do budynku przed stróżem, więc postanowił wejść tam za nim.
Ostatnio edytowane przez Lorn : 11-19-2007 o 13:38.
|