Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 18-11-2007, 15:00   #18
Milly
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 1041 Milly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumnyMilly ma z czego być dumny
Misia poczuła na swojej twarzy ciepło, a jej oczy oślepił olśniewający blask. Światło? Skąd? Co to za miejsce? Zanim dziewczynka zdążyła pomyśleć, stanęła przed nimi... Prawdziwa, Najprawdziwsza Wróżka.

- Witajcie dzieci w Ponurej Krainie Baśni. Nie pytajcie, skąd tu się wzięliście. Odpowiedź kryje się w was samych. Misio, nie wiesz, czemu tu jesteś? Myślisz, ze umarłaś? Nie umarłaś, żyjesz. Jesteś zdrową, ładną dziewczynką. Choć gdzieś tam daleko zamykasz po raz ostatni oczy.

Pluszowa owieczka Misi wygięła pyszczek w podkówkę i rozpłakała się jak dziecko. Dziewczynkę coś nagle ścisnęło w gardle. Wiedziała co to znaczy "zamykać po raz ostatni oczy". Była już przecież dużą dziewczynką. Więc jej chore ciało jest tam, w szpitalu. A ona jest tutaj, zdrowa, ładna, silna. Gdziekolwiek jest to "tutaj"...
Przytuliła do siebie płaczącą Owieczkę Dolly. Ona jest taka malutka i taka delikatna! Misia musi się nią opiekować, być dorosłą, odpowiedzialną opiekunką. Nie może sama płakać i pokazać, że się boi, że... tak bardzo chciałaby, żeby była przy niej mama i trzymała ją za rękę. Przecież obiecała...

Misia ukryła twarz w mięciutkiej wełnie Dolly, aby przypadkiem ktoś nie zauważył jednej, zagubionej łzy na jej policzku. Przywołała szybko uśmiech, troszkę krzywy z powodu dławiącego ją płaczu. Po chwili wszystkie złe myśli, łącznie ze złamaną obietnicą mamy, ukryła w wielkim pudełku na samym dnie serduszka. I związała pudło wielką, czerwoną wstążką. Popatrzyła łagodnie na swoją Owieczkę - tak, jak dorosły patrzy na bardzo smutne dziecko - i pocałowała ją w nosek.

- Nie płacz Dosiu - szepnęła do niej - Zobacz, jesteśmy zdrowe i piękne. Mamy śliczną sukienkę. A ten las nie jest taki straszny, jak się wydawał. Tutaj będzie nam dobrze... Nie dam Cię skrzywdzić, nikomu!

Spojrzała na Prawdziwą, Najprawdziwszą Wróżkę akurat wtedy, gdy ta mówiła o Babilonie. Zastanowiła się nad tym głęboko... A więc to miał być cel ich podróży? A czy nie mogliby zostać tutaj? Zamieszkać w chatce w lesie? Zbierać grzyby, wyprowadzać Owieczkę na spacer... na zawsze pozostać zdrową... A może w Babilonie będzie jeszcze piękniej? Może tam właśnie jest niebo?

Misia nie zadała żadnego pytania. Nie potrzebowała o nic pytać - podjęła pewną decyzję i nie musiała znać żadnych odpowiedzi. Była mądrą dziewczynką.
 
Milly jest offline