| - Niby nic, ale za długo jest spokojnie nie chce mi się wierzyć, iż droga cały czas będzie tak spokojna, mógłbyś, chociaż uważać jak powozisz i po zapłacie cholera. – Cohen zwrócił się do powożącego Skarbimira.
- Nie zgłosiłem się na ochotnika - ripostował poborca. - Tak po prostu wypadło. Chciałbym dodatkowo zaznaczyć, iż nie jestem woźnicą i nieczęsto siedzę w tym miejscu. A tak poza tym to mogłeś łapać słoje, to może by się nie pobiły - dodał z uśmiechem. Chwilę milczał wpatrując się przed siebie. - Ta cisza zaczyna mnie denerwować.
__________________ Nic nie zostanie zapomniane,
Nic nie zostanie wybaczone. Księga Żalu I,1 |