Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 21-11-2007, 14:12   #22
Adr
 
Adr's Avatar
 
Reputacja: 7055 Adr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputacjęAdr ma wspaniałą reputację
Piotruś Czarny

"To t-a-j-e-m-n-i-c-a" - mała Ala wypowiedziała słowo, które od wczesnego dzieciństwa elektryzowało Piotrusia i sprawiało, że czuł się dziwnie podekscytowany.

"Tajemnica, tajemnica, tajemnica
czemu to słowo tak mnie zachwyca
tajemnica, tajemnica, tajemnica" - kłębiło się w myślach Piotrusia.

- Imię twojego kotka to nie jedyna tajemnica. - powiedział Piotruś cicho do stojących w pobliżu dziewczynek. Ale Ala już chyba tego nie słyszała, bo właśnie poszła przedstawić się innym chłopcom.

"Tajemnic jest znacznie więcej. A to bardzo mi się podoba, ale jednocześnie odczuwam jakiś osobliwy lęk, przed tym co mogą ukrywać owe tajemnice" - dopowiedział w myślach chłopiec.

Epizod z tajemniczą zamianą liścia i patyka w przybory do pisania zdumiał Piotrusia zapewne tak samo jak inne dzieci. Niezwykłe zdolności małej Ali zainteresowały go bardzo, ale nie dał tego po sobie tego poznać. Kiedy pojawiła się sowa i chwilę potem odleciała w dal. Piotruś marzył żeby spojrzeć choć na chwilę tak jak ona z wysokości na polanę i najbliższą okolicę. Pewnie wtedy łatwo mógłby odpowiedzieć na pytanie: gdzie właściwie jesteśmy? No cóż nie wszystkie marzenia można spełnić. Piotruś musiał się pogodzić z myślą, że będzie patrzył na świat z pozycji dzieciaka, czy może raczej robaczka pełzającego po ziemi.

***

Jeden z chłopców zaproponował:
- Słuchajcie! Mam pomysł, skoro nie bardzo wiemy, gdzie jesteśmy i co dalej zrobić, to może zróbmy przegląd rzeczy które mamy przy sobie.”

Piotruś sięgnął do kieszeni i wymacał tam jakiś przedmiot. Do tej pory zawsze myślał, że zna swoją kieszeń jak swoją kieszeń, ale pojawienie się obcego przedmiotu zmieniło to mniemanie. Piotruś obracał w palcach przedmiot, który sam z siebie urodził się tak nagle w jego kieszeni. Jednak próg ciekawości tylko czekał, aby go przekroczyć. Chłopiec wyciągnął przedmiot, który okazał się być gwizdkiem.

„Skąd mam ten gwizdek? – Piotruś zapytał sam siebie. – I jeszcze ta 'bzykana' mżawka, ciągle kapiąca na głowę. Zaczyna mnie to powoli wkurzać”

Nagle zdenerwowanie odeszło w niepamięć. A zamiast mżawki uwagę wszystkich skupiła powódź blasku. Ostre światło poraziło dzieci i zmusiło do instynktownego zmrużenia oczu. Świat widoczny przez półprzymknięte powieki wydaje trochę inny i dziwny. Nie dziwota więc, że pojawiło się niezwykła - świetlista wróżka.

Serce Piotrusia zabiło żywiej i szybciej. Zapragnął przytulić się do wróżki, która bardzo przypomniała mu jego mamę. Ale powstrzymał ten odruch. Wróżka zwracała się kolejno do każdego z dzieci, a Piotruś skrzętnie notował jej słowa w myślach. Dopiero teraz w pełni zdał sobie sprawę, że są tu inne dzieci, które mogą lękać się nieznanego lasu tak jak on. Wreszcie wróżka zwróciła się do niego:

- Chłopczyku z bródką nie wiesz, dlaczego tu trafiłeś, ale wszystko przed tobą. Od ciebie zależy, czy będziesz szukać, bo jeśli odkryjesz prawdę, poczujesz ból. I być może ten ból nie minie. Nie wiesz, komu ufać, prawda?- zakończyła pytaniem na które i tak pewnie znała odpowiedź.

Po czym Świetlista Pani głęboko spojrzała mu w oczy. Piotruś odczuł to spojrzenie całym sobą. W żołądku coś mu zaburczało, po plecach przebiegł dreszcz, a na twarz wystąpił niepokojący grymas. Potem wróżka mówił o powrocie do domu i jakimś Babilonie. A na koniec zaśpiewała coś na kształt wierszowanej przepowiedni.

Dzieci zaczęły pytać wróżkę o różne rzeczy. Głowę Piotrusia również wypełniały liczne pytania, ale nie odważył się ich zadać. Z ciekawością czekał, jak wróżka odpowie na pytania innych
.
 
Adr jest offline