Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-11-2007, 19:33   #203
Malutkus
 
Reputacja: 12 Malutkus nie jest za bardzo znany
Kristoff Baxter

Jeśli Bóg, w którego wierzył Gedan rzeczywiście nad nim czuwał to w tym momencie prawdopodobnie drapał się po głowie z niedowierzaniem. Kurde, można było jakoś wytłumaczyć nagłe zainteresowanie handlem i wprawę w targowaniu zdobytą przy różnych okazjach, ale groźby? To tak, jakby przedwojenny, domowy chomik wyskoczył na ciebie z Magnum 44 w jednej i tasakiem w drugiej łapie. To wszystko spowodowało, że u Baxtera akcje Gedana niesamowicie skoczyły.
Oczywiście zorientował się w blefie, nie wierzył, że, jakby nie było, klecha pozwoliłby na rozlew krwi w tak błahej sprawie. Chociaż... Nie był pewien, do czego księżulek gotów się posunąć w dążeniu do zdobycia forsy na swoją świątynię. Nieee, to na pewno blef...
Spojrzał przeciągle na Ragnaaka, po czym w kilku krokach znalazł się za Terrym, odcinając mu drogę odwrotu. Nie miał może postury byka, ale fakt, że był prawie o głowę wyższy od handlarza powinien wywrzeć należyty efekt psychologiczny. Zresztą, wiadomo było, że za główne zagrożenie będzie robił Ragnaak, medyk miał tylko dopełniać obrazu i być swego rodzaju dodatkiem. Uśmiechnął się szeroko, tym wrednym, drwiącym uśmiechem zarezerwowanym zazwyczaj dla seryjnych morderców i czekał na ruch drużynowego żołnierza. "Oby tylko nie okazało się, że kupiec ma własną ochronę"- podpowiadała racjonalna i nieco upierdliwa część umysłu Kristoffa. Miał dziwne wrażenie, że na razie idzie im za łatwo...
 

Ostatnio edytowane przez Malutkus : 27-11-2007 o 00:49.
Malutkus jest offline