Wątek: Bunkier
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-27-2007, 08:27   #18
Midnight
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 5 Midnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skał
$: 148 435
Ok... tego bylo dla niej nieco za duzo. Olivier wlascicielem hotelu, przeziebienie, brak wyzej wymienionego faceta, niezbyt dobra jajecznica i corka jakiegos bogacza. Przynajmniej beda mieli dobra ochrone w postaci tego jegomoscia wygladajacego jak wykuty w kamieniu posag ze znaczkiem "Ochrona" na czole. Przynajmniej nie trzeba bylo czekac zbyt dlugo na wyruszenie. Z drugiej jednak strony chyba wolala by jednak pozostac dzis w lozku. Sie mowi jednak trudno.
Po wysluchaniu przewodniczki pozegnala sie z Bernadetta i ruszyla ponownie do recepcjonisty, ktorego nastepnie zmolestowala o tabletke aspiryny. Dzieki bogu byla to rzecz ktora mogl jej udzielic. Pokrzepiona na duchu obrzydliwym smakiem lekarstwa razno i pociagajaco ruszyla do pokoju by po jakiejs niezbyt dlugiej chwili wyjsc z niego w pelni ubrana i gotowa na spotkanie przygody w trakcie ktorej zapewne padnie trupem z powodu goraczki. Czy zycie nie jest cudowne....

******************

Droga przez las trwala dosc krotko. Mimo swego niezbyt optymistycznego samopoczucia Dominika nie mogla nie dostrzec uroku tego miejsca. Tylko totalny idziota niszczylby ten urok dla zbudowania sobie schronu, bunkra czy czegos tam jeszcze. No ale w koncu mowimy tu o czasach wojny i terroru wiec co sie dziwic.
Gdy juz grupa zebrala sie w jako tako spojna calosc przewodniczka poprowadzila wszystkich ku wejsciu recytujac jednoczesnie wykuty pewnie przez noc tekst:

-To przejście odkryto około trzech miesięcy temu i to zupełnie przypadkiem przez jednego z miejscowych. Sprawa szybko nabrała rozgłosu w wyniku którego powołano specjalną grupę amerykańsko-japońsko-niemiecką której zadaniem miało być zbadanie bunkra oraz przystosowanie go dla zwiedzających. Całość jest finansowana przez prywatnych sponsorów, którym udało się nie dopuścić do jego tajemnic rządowi niemieckiemu. W planach leży zrobienie z niego atrakcji turystycznej, ale minie jeszcze parę dobrych miesięcy za nim tak się stanie. Państwo mają być szczęście być pierwszymi, że tak się wyrażę cywilami którzy będą mieli okazję obejrzeć jego wnętrze. Strop oczywiście został zabezpieczony więc nie muszą się państwo obawiać że coś spadnie im na głowę.

Hmm ciekawe czy jednym z tych sponsorow byl jej senny kochanek. To moglo by byc dosc interesujace. Dodatkowo wzmianka o niedopuszczeniu rzadu niemieckiego do tego miejsca wzbudzila w dziewczynie mocna ciekawosc. Swiadczylo by to bowiem iz byc moze bedzie szansa zobaczenia kawalka histori nie spaczonego przez Niemiecka propagande. Istny cukiereczek.

-Za chwilę zjedziemy ok. 30 metrów pod ziemię mam nadzieję, że nikt z państwa nie cierpi na klaustrofobię bo tam w dole może wydawać się trochę ciasno.


Nie wygladalo na to aby byli chetni do pretendowania na pania i pana klaustrofobie roku, wiec droga trwala dalej az do wind, ktorymi grupa miala zjechac w dol. Rozgladajac sie po otoczeniu Dominika strwierdzila, ze kimkolwiek byli owi sponsorzy to nie zalowali pieniedzy. Wszystko bylo dokladnie oswietlone i zabezpieczone tak aby zwiedzajacy mogli czuc sie bezpiecznie. Niezle, calkiem niezle. Stwierdzila w myslach kierujac sie do jednej z wind. Katem oka zauwazyla Mito, ktory najwyrazniej usilowal wcisnac sie do tej samej co ona. Biedny chlopak wygladal jakby nie wiedzial co ze soba zrobic. Dominika usmiechnela sie wiec do niego przyjaznie i pozdrowila ruchem glowy. Nie byla co prawda w nastroju do dluzszych rozmow czy ogolnie rozmow (gardlo dawalo jej ostro w kosc) to jednak uznala za swoj obowiazek dac mu przynajmniej znac ze go pamieta. Tak dla dodania otuchy.
 
__________________
Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę.
Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009
Midnight jest offline