Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 27-11-2007, 13:40   #204
Ragnaak
 
Ragnaak's Avatar
 
Reputacja: 50 Ragnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodzeRagnaak jest na bardzo dobrej drodze
Ragnaak do końca nie był pewien czy Gedan blefuje czy nie, ale był pewien jednego – jest głodny. Jak wiadomo głód nie jest dobrym doradcą, nawet gdy pojawiły się tylko jego zalążki … może i to prawda co do innych, ale nie w przypadku Haze. Dyscyplina, gotowość i zmysł „zabójcy” nie pozwalało żeby jakieś nic nie znaczące odczucia brały górę.

Blef? Czy Gedan tak naprawdę blefował czy nie. Zastanawiał się do jakiego momentu posunie się klecha. Nie ważne jakiego, był po jego stronie. Zresztą wybór był oczywisty. Może mieć dobrego kompana albo jakiegoś obdartusa, który jakby nie patrzeć przesadza co do tej wymiany. Trunek jest o wiele trudniejszy do zdobycia, dobry trunek niż kilka puszek konserw.

- Nikt za tobą nie będzie tęsknił Terry. Takich śmieci, a nawet twardnieli zjadamy na śniadanie, więc proszę bądź miły dla mojego towarzysza i dogadajcie się. Bo nie chciałbym później zbierać resztki twego ciała z mojego ubrania. Ja jestem wredny sukinkot, ale mój przyjaciel … niech Ciebie nie zmyli jego „grzeczne” usposobienie.
Powiedział to spokojnie i bez żadnych uczuć. Niczym robot na usługach pieprzonego wujaszka molocha.

Nie przybliżył się. Stał niczym niewzruszona góra. Kristoff odgrodził ewentualną drogę ucieczki. Jeśli chodzi o ta sprawę to było to dobre zagranie.
Pozostawała jeszcze jedna sprawa - pomieszczenie i ewentualne zagrożenie. Odbezpieczył broń nie po to aby bardziej przestraszyć Terrego, chodź to też był pośredni zamiar, ale przede wszystkim gdyby coś się miało wydarzyć. Zawsze się coś dzieje. Jak nie w tym miejscu to w innym. Zawsze był gotowy i czujny.
Jeszcze raz dokładnie zbadał teren oraz wybrał miejsce do ewentualnej obrony lub ewakuacji.

- A więc jak będzie Terry? I jego spojrzenie powędrowało w kierunku sklepikarza. Tylko na moment, nic nie znaczący dla Ragnaaka, ale dla handlarza mógł się wydawać wiecznością …
 
__________________
Miarą sukcesu jest krew : twoja lub wroga !!!
Ragnaak jest offline