Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 28-11-2007, 12:21   #28
Mira
 
Mira's Avatar
 
Reputacja: 16585 Mira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputacjęMira ma wspaniałą reputację
Kiedy wróżka zniknęła, Ala spojrzała z powątpiewaniem na Koteczka. Nie była zadowolona z odpowiedzi, choć z drugiej strony to pewnie Prawdziwa, Najprawdziwsza Wróżka spowodowała, że jej przyjaciel miauknął tak, aby pozostałe dzieci go usłyszały. Co do tego że głos jej ulubieńca dotarł do uszu wszystkich, Alcia nie miała wątpliwości, z satysfakcją obserwując ich zdziwione spojrzenia.

Dziewczynka nie bardzo wierzyła, aby jej mały przyjaciel był w stanie ja obronić, ale przecież i tak go kochała. Raźno szła teraz przed siebie, a różowa piłeczka cichutko dzwoniła w jej dłoni ku wielkiej radości Koteczka. Zwierzak łasił się i plątał miedzy nogami siedmiolatki, z czego oboje mieli wiele radości.

Nagle wszystkie dzieci przystanęły. Ala spojrzała przed siebie i omal nie krzyknęła, widząc Wielkiego Złego Wilka. Koteczek zjeżył sierść na grzbiecie, lecz nie odstąpił swojej pani nawet, kiedy ta podeszła nieco bliżej. Zaledwie kilka metrów dzieliło ją teraz od potwora.

- Dzień dobry panie Wilku. – rzekła uprzejmie.

Na to straszliwy wilkołak tylko uśmiechnął się szeroko, ukazując wielkie, żółtawe zębiska. Dziewczynka również odpowiedziała uśmiechem, po czym kontynuowała:

- Jeśli pan suka Cerwonego Kapturka, to nie było go tutaj... A nawet jakby był, to byśmy tes nie powiedzieli, bo pan chce go zjeść, a to nieładnie.

Alcia pogroziła wilkowi paluszkiem, wpatrując się przy tym w ogromny, zaśliniony pysk.

- Pan powinien jeść racej wazywa – tak mówi moja mama – bo panu z buzi śmierdzi.
 
Mira jest offline