Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 28-11-2007, 21:59   #207
Killian
 
Reputacja: 12 Killian nie jest za bardzo znany
Killian skinął głową - Dziękuję szeryfie. Dowidzenia. - Złapał za klamkę po czym wyszedł z gabinetu. Zamyślił się trochę. Tak że nie usłyszał pytania Stana.
- Gonić Dark Visions... - Po chwili dotarły do niego te słowa, spojrzał nieobecnym wzrokiem na Chemika - Może.. a może nie. Póki co nie jesteśmy przygotowanie nawet na walkę ze strachem na wróble a co dopiero na Dark Visions - chwilowo dobrze by było ich unikać. Uśmiechnął sie. Bar powiadasz? Czemu nie - skoczmy może napijemy się przy okazji jakiegoś piwa - nie wiem jak Ciebie ale mnie cholernie suszy od rana. Nie mówiąc o żołądku który mi wygrywa marsz żałobny na kiszkach. Przy okazji - nie dałbyś rady jako spec zrobić kilku tabletek Raphidalu? Albo czegoś od zawrotów głowy - Killian wyjął Actinix i wziął jedna pastylkę. - Mam Actinix ale on za dobrze nie podziała bez Raphidalu - a nie chcę żebyście w drodze mnie zostawili z obawy przed utopieniem się w moich wymiocinach - choć jak tak dalej pójdzie to nie będę miał czym rzygać. W każdym razie ruszajmy do baru - skierował krok ku centrum miasta rozglądając sie pilnie za czymś co można nazwać barem w tym świecie - dopytamy barmana o jakieś miejscowe plotki, pogłoski, a może i robótka się jakaś znajdzie. Tylko sie nie zapominajmy - miej broń w pogotowiu ale nie tak ostentacyjnie, nie mam ochoty na kolejną strzelaninę, wystarczy mi na razie to co ma na łepetynie. Spokojnie, przyjaźnie i z uśmiechem. Potrzeba nam więcej pacjencji. "Ochroniarz" znów uśmiechnął się przyjaźnie, po czym pokręcił głową aż strzyknęło głośno w karku. - W ogóle Stan to co robiłeś zanim się spotkaliśmy? I jak to sie stało że taki spec jak Ty tłucze swoje cztery litery przez kilometry piachu kiedy w Vegas mógł na miejscu znaleźć jakąś spokojną robótkę, bez ryzyka, strzelanin, kurzu, smrodu potu i niemytych stóp?
 
Killian jest offline