Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-12-2007, 09:34   #36
Toho
 
Toho's Avatar
 
Reputacja: 143 Toho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znanyToho wkrótce będzie znany
- Od początku wiedziałem, że coś z tym wilkiem nie tak! - odezwał się odważnie Jaś jednocześnie szukając przejścia bliżej drogi, którą wskazał im wilkołak – Dziwna jakaś ta kraina baśni, skoro nie wszystko brzydkie jest złe, a ładne - dobre. Nie wiem jak wy, ale ja myślę, że trzeba iść w stronę domku tych trzech prosiaków. Obada się dyskretnie sprawę co i jak – w razie co zrobię cichy zwiad leżąc na desce. Myślę, że oprócz tego co powiedział Wielki Zły Wilk musimy pamiętać o słowach wróżki, że słowa przepowiedni mają też inni mieszkańcy tej krainy. My nie wiemy dokładnie kto, ale trzeba szukać. Jaś starał się mówić pewnie i swobodnie, nie na darmo mówili o nim „szarka-farka”.

- Kuba ma rację. Skoro ta kraina jest dziwna, to musimy bardzo, ale to bardzo uważać. Także Ty Alusiu – Jaś starał się popatrzeć na Alę, jak starszy brat, którego należy posłuchać.

Jaś idąc starał się trzymać środka grupki dzieci. W międzyczasie zagadał Kubę:
- Kuba? A jest w tej Twojej książce coś o tym Babilonie? A może i o szklanej górze? Szkoda, że nie mam czegoś takiego. Fajna książka. A właśnie rzuć tam dyskretnie okiem czy masz coś o tych trzech prosiakach. Tylko dyskretnie. Nie ma potrzeby straszyć inne dzieci.

Jaś starał się jednocześnie uważać na drogę i rozglądać się po poboczu. A nóż znajdzie coś ciekawego? Myślał też nad słowami wilka. Skoro po załatwieniu prosiaków ma pogonić za nimi to lepiej aby spędził na tym zadaniu więcej czasu. Jaś jakoś nie liczył na wilkołaczą wdzięczność, gdyby pomogli mu w sprawie ze świnkami …

Jaś zauważył, że Ala rozmawia z żabą… ciekawe… gadająca żaba. Jaś pochylił się nad liściem, który spokojnie wsuwała jakaś zielono-żółta gąsienica.
- Te gąsienic! Co wsuwasz? - zapytał nieco szyderczo. Był pewien, że nikt mu nie odpowie
- Spadaj drągalu, to mój liść! Idź i znajdź sobie własny! odparła nieco gderliwie gąsienica. Jasia nieco przytkało …
- Eeeee… spoko, loko, luzik ponton, panie gąsienica. A co dokładnie pan wsuwasz?
- Nie widzisz ułomie, że to liście mistycznego migrującego drzewa morwowego? Co z Ciebie za gąsienica, że tego nie wiesz? głos stał się nieco mniej gderliwy, za to bardziej mlaszczący. Zapewne wynikało to z faktu, że gąsienica (gąsienic?) odpowiadała wcinając spokojnie liście.
- Nie jestem gąsienicą! Tylko człowiekiem, dzieckiem dokładniej mówiąc … Jaś poczuł się urażony, że został zaliczony go grona gąsienic
- Dziecko? Człowiek? Nie wiem, nie znam. Ale słuchaj, skoro nie jesteś gąsienicą, to może przeniósł byś mnie drzewo dalej? …
- A nie ugryziesz mnie? Wiesz nie wiem jak tu, ale normalnie gąsienice, żaby i inne takie nie mówią.. Jaś był pełen obaw.
- Nie martw liścia. Ja wcinam tylko zielone. Przestaw mnie tam, gdzie mówiłem. A gdy dostanę skrzydła to się odwdzięczę …
Jaś miał ochotę zapytać w jaki sposób gąsienica się odwdzięczy, ale zamiast tego delikatnie, przez liść, przeniósł ją drzewo dalej i położył na liściu. Na koniec dodał:
- Smacznego! – zaśmiał się w duchu z absurdalności całej sytuacji.

Nagle Jaś postanowił sprawdzić, jak tu w tych dziwnych krainach sprawi się jego deska, przecież w trakcie rozmowy z wilkołakiem chciał już jej użyć. Postanowił sprawdzić co i jak, przecież nigdy nie wiadomo kiedy taka wiedza się może przydać...
 
__________________
In vino veritas, in aqua vitae - sanitas
Toho jest offline