Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-12-2007, 16:24   #38
mataichi
 
mataichi's Avatar
 
Reputacja: 111 mataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znanymataichi wkrótce będzie znany
Michaś

Słowa Złego Wilka jak i jego zachowanie bardzo go zastanawiały. – „Czyżby nie był taki zły, na jakiego wyglądał?...Nieee”- wątpił w to, ale na razie postanowił się tym nie martwić w końcu czekało ich spotkanie z Trzema Świnkami…to im dzieci będą musiały najpierw stawić czoło.

Pozostali a przynajmniej ich większość rozmawiała podnieconymi głosami o incydencie z wilkiem, sposobach, którymi można go pokonać i temu czy można mu wierzyć. Michaś natomiast odganiał w myślach możliwość ponownego spotkania straszliwej bestii, która tylko jak pozbędzie się świnek, dopadnie też ich – chłopka nie miał, co do tego wątpliwości, oglądał w końcu parę horrorów, więc niezbędną wiedze posiadał. Na moment wrócił pamięcią do swojego pokoju, w którym spędzał większość czasu…mama zawsze krzyczała na niego, kiedy nakryła go na oglądaniu horrorów, że niby będę śniły mu się po nich koszmary, a to dzięki nim mógł się od koszmaru codziennego życia uwolnić, choć na chwilę…

- Cemu jedzies na wózku? – zapytała wprost Michasia – Jesteś leniuchem?


To pytanie spadło na chłopaczka jak grom z jasnego nieba, wyrywając go ze swoich rozmyślań. Był tak zajęty wspomnieniami, że nawet nie zauważył, kiedy Alusia podeszła do niego. Michaś się zaczerwienił po części ze złości a po części żalu nad sobą i miał już nakrzyczeć na małą dziewczynkę, gdy ta uśmiechnęła się do niego i cały gniew momentalnie wyparował z chłopaka.

-Nie, to nie przez to, że jestem leniuchem jeżdżę na wózku – odwzajemnił uśmiech i zrobiło mu się głupio, że jeszcze przed chwilą chciał nawrzeszczeć na Alę za jej niewiedze. Była od niego dużo młodsza i miała prawo nie wiedzieć. – Jeżdżę na wózku przez moje nogi, są chore i nie mogę nimi poruszać. – starał się jak najjaśniej wytłumaczyć Małej, o co w tym wszystkim chodzi, ale widząc, że mogłoby to tylko rozpocząć cała serie pytań, zaproponował.

- Nie masz ochoty przejechać się na moich kolanach?
– mrugnął do dziewczynki i poklepał się po udach…minutę później miał już Alę na kolanach i ku jego zdziwieniu poruszanie się z dodatkową osobę nie sprawiała mu żadnego problemu, tak jakby oboje nie ważyli praktycznie nic. Jednak nie zaprzątał sobie tym głowy, pierwszy raz odkąd pojawił się w tym dziwnym miejscu był szczęśliwy…przyspieszał i zwalniał, jechał slalomem wszystko tylko żeby mała dziewczynka miała, z czego się cieszyć a on cieszył się wraz z nią.
 
mataichi jest offline