Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 06-12-2007, 16:24   #38
mataichi
 
mataichi's Avatar
 
Reputacja: 251 mataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie cośmataichi ma w sobie coś
Michaś

Słowa Złego Wilka jak i jego zachowanie bardzo go zastanawiały. – „Czyżby nie był taki zły, na jakiego wyglądał?...Nieee”- wątpił w to, ale na razie postanowił się tym nie martwić w końcu czekało ich spotkanie z Trzema Świnkami…to im dzieci będą musiały najpierw stawić czoło.

Pozostali a przynajmniej ich większość rozmawiała podnieconymi głosami o incydencie z wilkiem, sposobach, którymi można go pokonać i temu czy można mu wierzyć. Michaś natomiast odganiał w myślach możliwość ponownego spotkania straszliwej bestii, która tylko jak pozbędzie się świnek, dopadnie też ich – chłopka nie miał, co do tego wątpliwości, oglądał w końcu parę horrorów, więc niezbędną wiedze posiadał. Na moment wrócił pamięcią do swojego pokoju, w którym spędzał większość czasu…mama zawsze krzyczała na niego, kiedy nakryła go na oglądaniu horrorów, że niby będę śniły mu się po nich koszmary, a to dzięki nim mógł się od koszmaru codziennego życia uwolnić, choć na chwilę…

- Cemu jedzies na wózku? – zapytała wprost Michasia – Jesteś leniuchem?


To pytanie spadło na chłopaczka jak grom z jasnego nieba, wyrywając go ze swoich rozmyślań. Był tak zajęty wspomnieniami, że nawet nie zauważył, kiedy Alusia podeszła do niego. Michaś się zaczerwienił po części ze złości a po części żalu nad sobą i miał już nakrzyczeć na małą dziewczynkę, gdy ta uśmiechnęła się do niego i cały gniew momentalnie wyparował z chłopaka.

-Nie, to nie przez to, że jestem leniuchem jeżdżę na wózku – odwzajemnił uśmiech i zrobiło mu się głupio, że jeszcze przed chwilą chciał nawrzeszczeć na Alę za jej niewiedze. Była od niego dużo młodsza i miała prawo nie wiedzieć. – Jeżdżę na wózku przez moje nogi, są chore i nie mogę nimi poruszać. – starał się jak najjaśniej wytłumaczyć Małej, o co w tym wszystkim chodzi, ale widząc, że mogłoby to tylko rozpocząć cała serie pytań, zaproponował.

- Nie masz ochoty przejechać się na moich kolanach?
– mrugnął do dziewczynki i poklepał się po udach…minutę później miał już Alę na kolanach i ku jego zdziwieniu poruszanie się z dodatkową osobę nie sprawiała mu żadnego problemu, tak jakby oboje nie ważyli praktycznie nic. Jednak nie zaprzątał sobie tym głowy, pierwszy raz odkąd pojawił się w tym dziwnym miejscu był szczęśliwy…przyspieszał i zwalniał, jechał slalomem wszystko tylko żeby mała dziewczynka miała, z czego się cieszyć a on cieszył się wraz z nią.
 
mataichi jest offline