| - Coś... złego miałoby się komuś przytrafić...? – odezwał się nieśmiało pan srebrnowłosy, który słyszał wszystko doskonale z racji tego, że Kejsi siedziała mu na barana. – WY musicie wziąć udział w turnieju? Mówiłaś, że chodzi o jakiegoś poszkodowanego mężczyznę! – pytająco skierował do Kesji.
Charlotte strzeliła się w czoło z otwartej ręki. - Ojaaaa, myślałam, że mam do czynienia z ludźmi myślącymi. Przecież to co mówie oznajmniam wam hi-po-te-tycz-nie! Nie rozumiecie co się do was mówi?? - Dziewczyna załamała się całkowicie.
Istoty ze świata bieli to debile, nawet nie zdawała sobie z tego sprawy do TEJ pory.
- Przyjacielu, próżny trud;3 – odezwał się nagle ktoś inny. Był to mężczyzna stojący tuż pod ścianą. Charlotte niestety jakoś nie kojarzyła by go znała O.o" Chyba XD
- Oh my, tak, znamy się – uśmiechnął się słodko, wstał i podszedł do Charlotte, zabawnie pykając ją jednym palcem w czubek nosa. – To niegrzrzrzeczne stworzenie;3 – mrugnął z rozbawieniem zaś dziewczyna zrobiła dziwną minę patrząc na jego palec który naruszał jej prywatną przestrzeń.
W ogóle, co to ma być?? Anyway, na pewno nie był stworzeniem bieli, bylo widać to od razu. Po czym?? Otóż - on myślał!
Nagle podczas całego tego zamieszania Pan Szrama wszedł powoli na salę i przelustrował każdego z nich wzrokiem. Charlotte wątpiła by dostrzegł i ją, ale cóż . . .
- Nie rozsiadajcie mi się tutaj tylko ruszajmy się zapisać. Zwolniło nam się akurat miejsce, ale lepiej się pośpieszmy żeby zdążyć przed początkiem turnieju. - Charlotte na te słowa uśmiechnęła się szeroko. - No w końcu! Jeszcze kilka chwil w takim towarzystwie i by mi z mózgu zrobiła się galareta. - wyjęczła. - Ja już biegnę czekajcie na mnie!! - krzyknęła i niebywale zgrabnym saltem w przód zeskoczyła ze sceny. Lata akrobatyki nie poszly na marnę.
Pobiegła do nich zostawiając w tyle tłum debili. Połozyła rękę na facecie ze szramę. - No to szybko, chodźmy! - powiedziała uradowana.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |