| Cholera, nic tutaj nie ma – pomyślał Albrecht po szybkich oględzinach podłogi dookoła niego. Dobra spokojnie przeanalizujmy sytuację. Jest nas piątka, w tym elf z zatkanymi ustami. Może jeżeli nikt nie będzie patrzył to spróbuje go usunąć? Dobry pomysł. Zostawię to na ostateczność. Analizując dalej. Jest jeden przeciwnik i jedna osoba o niepewnym statusie. Gdybym tylko miał coś ostrego pod ręką – dedukował dalej.
[i] Patrzył jak „Piękny”, jakże pasujące przezwisko do tego oprycha, zbliża się z zupą do poszczególnych więźniów. Zawsze mógłby spróbować złapać go łańcuchami ale czy warto? Na razie postanowił poczekać. Może nadarzy się kolejna okazja. Zamiastego starał się niezauważenie przysunąc jak najbliżej elfa
__________________ you will never walk alone
Ostatnio edytowane przez Noraku : 01-03-2008 o 13:31.
|