Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 02-01-2008, 01:04   #4
kitsune
 
kitsune's Avatar
 
Reputacja: 345 kitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skałkitsune jest jak klejnot wśród skał
Zdecydowanie inna, a kto? Ja bym rozwinął myśl Machariusa (chyba, że źle go odczytałem). Od Wampira, Wilkołaka czy innych ustrojstw mityczno-łajtłolfowych oczekuje się mroku, tragedii, no przynajmniej tajemniczości. Łatwo o sztampę i znudzenie (m.in. to przerwało moją fascynację Światem Mroku). Człowiek jest najmniej przewidywalny. Udane kreacje seryjnych morderców w dziełach popkultury to udowadniają (swoją drogą słyszeliście cover DM w wykonaniu Rammstein? Chodzi o "Stripped", tam głos wokalisty najbliższy jest memu wyobrażeniu stereotypowego mrocznego psychopaty. No proszę! A oglądając Live Aus Berlin nie zauważyłem, by Till Lindemann był którąś z istot z Świata Mroku. Co najwyżej zbliża się do ideału gabarytowego ogra lub trolla ).

Dlatego stawiam na człowieka, który potrafi być bardziej krwiożerczy i tragiczny od wilkołaka, mroczniejszy i bardziej tajemniczy od wampira i znać fajniejsze sztuczni prestitigatorskie do maga, a przy tym nie boi się Paradoksu (no dobra, przegiąłem)

Pozdr
 
__________________
Lisia Nora Pluton szturmowy "Wierny" (zakończony), W drodze do Babilonu



Ostatnio edytowane przez kitsune : 02-01-2008 o 01:06.
kitsune jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem