Rozumiem że ten temat nie nawiązuje do jakiegoś konkretnego aspektu Maga, a raczej traktuje o nim ogólnie nie zagłębiając się w jakieś konkretne sprawy? To w takim razie parę słów o Magu.
Cóż, w Maga jako gracz nigdy nie zagrałem, taki los stałego mg w ekipie. Jednak muszę powiedzieć że jest to jeden z najlepszych systemów poważnych, łączy w zadziwiający sposób niemalże nurt heroic z dark. System niezwykle głęboki w którym każda wizja świata jest akceptowalna. Po pierwszy spojrzeniu można dość do tezy że mag może zrobić wszystko... i mieć racje! Tak, gracz może zrobić wszystko. Lecz potem musi przyjąć cały ciężar rzeczywistości na swe barki. Wtedy pozostanie tylko pytanie kiedy owy ciężar go zgniecie. W Magu gracze boleśnie się przekonują jednak nie są tacy niepokonani. I tak np. mistyk który dokonał wielkiego wyczynu zdobywając jakąś fundacje czy też dokonał czegoś trudnego w naszym świecie za pomocą subtelnej magy nie może liczyć na uznanie, co najwyżej na to że w chwili kiedy dostanie kule w łeb na nic będzie cala magya chyba że weźmie ciężar całej rzeczywistości na swe barki... Tak, pokusa żeby pokazać się światu w całej swej potędze i mocy wywołując efekt będący największym bluźnierstwem przeciw wzorcowi... pokusa... Wiele rozetek postaci, możliwość w zagłębienia się w psychikę i świadomość że choć możesz zrobić wszystko to ma to swoje konsekwencje. Że jest w tobie boska iskierka zamknięta w nędznym ciele. I to iskierka która podpali słomę, ale już w wodzie technokratycznego paradygmatu nie stanie się żarem płomienia.
Postacie w magu można stworzyć szalenie ciekawe. Podam dwa przykłady postaci moich graczy, imion już nie pamiętam, znaczy się nie chce w nich namieszać...
Kultysta Ekstazy. Przezabawna postać, prawdziwy błazen. Ale jego magya... Nie do opisania, niemalże komiksowa. Tak, to świetnie oddaje ten klimat. Taka była jego wizji, chociaż magya przypadkowa bardzo tego nie ukazywała. Jednak wrażenia dla innych magów urywających świadomości niezapomniane

Pomysł był wprost genialny, chociaż przy poważniejszej niż zwykle sesji ta postać nieźle mieszała w klimacie...
Wirtualny Adept. Świetnie odegrana postać matematycznego geniusza z wieloma zaburzeniami neurotycznymi. Co prawda trochę się sam nie raz w tym pogubił, jednak... magya prawie zawsze przypadkowa, oblicza rachunek prawdopodobieństwa: „Jeśli rzucę tu skórkę od banana i przesunę te krzesło w prawo to kelnerka się pośliźnie, przewróci na krzesło, wyleje kawę na twarz faceta obok” niby standardowy przykład magy przypadkowej, jednak gracz stosował prawie zawsze tylko entropie lub roty na niej oparte i zamiast faktycznie bawić się w ukrywanie magy operował prawdopodobieństwem. Ale za to z jakim skutkiem.