Johannes - będzie. Wystarczy "Gorejący Miecz", który może rzucić już Wędrowny Czarodziej Kolegium Płomienia. Wszyscy Magistrowie są niebezpieczni - dlatego ludzi się ich boją. Prosty przykład - Najpierw "Gorejący Miecz", potem "Niezdarność". Już Magister stoi z dwuręcznym mieczem z ognia (druzgoczący, siła4, +1 do cechy Ataki) naprzeciw wojownika bez broni i tarczy, zupełnie zdezorientowanego zresztą tym, że upuścił je po drodze. Tutaj proszę ciebie o zakończenie dyskusji na ten temat w tym wątku, ponieważ koncentrujesz się na drugiej edycji i nie mówisz o niczym, co jest związane z pierwszą. Polecam temat Kolegia i Magistrowie lub też Magia w Warhammerze - tam na pewno wyprostuje się Twoje poglądy. Wbrew Twoim przekonaniom ten temat nie jest do gdybania, tłumaczenia swoich wypowiedzi i naciągania ich na siłę, a żeby się w nim dłużej wypowiadać trzeba mieć konkretną wiedzę, a Ty jeśli nawet ją posiadasz, jak sugerujesz, to na pewno z niej nie korzystasz pisząc posty. Nie chce tu dłuższej zabawy w cytowanie Twoich wypowiedzi i wytykania zawartych w nich błędów, a potem Twoich tłumaczeń - to bezcelowe.
Wejdźmy może na temat profesji. Najbardziej brakuje mi chyba w drugiej edycji profesji zabójcy - skrytobójca to już nie to samo... Druidów mi jakoś szczególnie nie brakuje. Coś szczególnego o transferach profesji ktoś chce rzec, to proszę bardzo

. Możemy też się pobawić w tworzenie drugoedycyjnego Zabójcy.