Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 05-01-2008, 23:56   #22
Ruchi
 
Reputacja: 62 Ruchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodzeRuchi jest na bardzo dobrej drodze
imię: Ivan
Klasa:Czarodziej
rasa: Wilkołak
Historia:
~Tym razem musi mi się udać~
Pomyślał, dodając szczyptę sproszkowanego naskórka nagi do bulgoczącej mikstury w kociołku. Delikatnie zamieszał, dwa razy w prawo i raz w lewo, dokładnie tak jak napisano w starożytnym manuskrypcie. Odlał cztery chochle
rozlewając je w magiczne runy, które poczęły delikatnie błyszczeć. Teraz pozostało przelać miksturę do złotego kielicha i wypić. ~Nareszcie~ pomyślał, przechylając kielich do swych ust. Poczuł jak ten rozgrzewający, lekko mdławy płyn przemyka mu przez gardło. ~Nareszcie~. Odrzucił kielich i lekko się zataczając pokonał kilka schodów, prowadzących na powierzchnie z jego ukrytego laboratorium. Zapadał zmierzch. ~Teraz się przekonamy~ przemknęło mu przez myśl, kiedy wyłonił się okrągły srebrzysty księżyc.
Nagle się zatoczył, jego srebrzyste włosy jakby zaczęły mu rosnąć, ubranie puściło w szwfach pod naporem nowych mięśni. Padł na kolana. Swoimi srebrnymi łapami, teraz zakończonymi mrocznymi szponami chwycił się za twarz. -NIE!- Rozległ się przerażający krzyk. Jego krzyk.
Potem, byłjuż tylko...
....Głód.....

....Krew....

....Ból.......

....Śmierć..


Pierwsze promienie słońca oświetliły jego młodą twarz, srebrzyste włosy znowu ładnie uczesane opadały wokół jego głowy. Obudził go ból lewej nogi, z której powoli sączyła się krew poprzez strzępy jego ciemnych spodni. Podpierając się jakoś udało mu się powstać. ~Cholera.~ Kulejąc, oparwszy się lewą ręką o ścianę kamienicy ruszył przed siebie. -Musi gdzieś tu być!- Dobiegły go wrzaski z sąsiedniej uliczki, - Widziałem jak biegł w tę stronę! Rozpruję sukinsynowi flaki! Tędy szybciej widziałem go!- Te i inne wrzaski rozlegały się we wszystkich stronach. Ivan odruchowo wykonał skomplikowane gesty dłońmi i wypowiedział magiczne formuły, omal przy tym nie tracąc równowagi. Poczuł jak magia przebiega poprzez jago kończyny, organy, komórki. Już nie był srebrnowłosym młodzieńcem w postrzępionych szatach, teraz jako ciężkozbrojny rycerz pewnym krokiem nie zaczepiony przez nikogo dotarł z powrotem do swojej siedziby, jak się okazało po drugiej stronie miasta. Po drodze, oprócz przeklinania swej mrocznej strony, w głowie przeglądał tysiące zwojów i ksiąg w poszukiwania odpowiedzi na jego problemy, tyle razy już próbował i tyle razy poniósł klęskę ale czuł że następnym razem mu się uda.

Miesiąc później

~Tym razem musi mi się udać~
Pomyślał rysując magiczne kręgi na podłodze. Jego usta niemalże bezwiednie wymawiały inkantacje, której uczył się ostatnie cztery dni. Orczą krwią wymalował w każdym kole starożytne znaki. Teraz pozostało tylko wylać na swą głowę świętą wodę. ~Nareszcie~ pomyślał, przechylając świętą misę. ~Nareszcie~. Odrzucił misę pewnym krokiem pokonał kilka schodów, prowadzących na powierzchnie z jego ukrytego laboratorium. Zapadał zmierzch. ~Teraz się przekonamy~ przemknęło mu przez myśl, kiedy wyłonił się okrągły srebrzysty księżyc.
Nagle się zatoczył, jego srebrzyste włosy zaczęły mu rosnąć, ubranie puściło w szwach pod naporem nowych mięśni. Padł na kolana. Swoimi srebrnymi łapami, teraz zakończonymi mrocznymi szponami chwycił się za twarz. -NIE!- Rozległ się przerażający krzyk. Jego krzyk.
Potem, był już tylko...
....Głód.....

....Krew....

....Ból.......

....Śmierć..

Wygląd przed przemianą
Młodzieniec, około 20 lat, o srebrnych włosach do ramion i tęczówkach koloru żywego ognia. Wysoki i szczupły. Zazwyczaj ubiera się w czarne spodnie i tegoż koloru kurtkę. Zawsze przy sobie ma swą torbę z księga czarów i składnikami potrzebnymi do rzucania zaklęć.
Wygląd po przemianie
Włosy zaczynają mu rosnąć, na plecach i rękach pojawia się srebrzysta sierść. Jego mięśnie rozrastają się kilkakrotnie, a on sam rośnie osiągając około dwóch i pół metra. Z rąk wyrastają mu ciemne szpony. Dwa białe kły wyrastają z jego pyska gotowe zatopić się w ludzkim mięsie.
Plecak
Księga zaklęć, składniki, magiczne zwoje, pióro do pisania, kalendarz, podręczny zestaw alchemiczny, prowiant.

Pytania
1. Czy to jest cały zasób czarów, czy będę później poznawał nowe? albo nawet będę mógł nowe wymyśleć : )
2. Czy pełnia jest co 28 dni? bo jeśli tak to wilkołaki się za często przemieniać się nie będą : P
3 Nie przesadziłem trochę w historii ??
 
__________________
"Celem jest szczęście, brak cierpień, wszelkie przyjemności. Dlaczego mamy się bać śmierci, jeżeli gdy my jesteśmy to jej nie ma, a gdy nas nie ma, to śmierć jest?"
Epikur z Samos
Ruchi jest offline