| Brog "Pięść Moradina"
Krasnolud spojrzał na póelfa i sprawdził wzrokiem czy ten nadałby się na jakieś wspólne zadanie, w końcu tylko jeden dzień razem z nimi był w ochronie karawany. Widocznie jednak Brog uznał go za w miarę przyzwoitego towarzysza, ponieważ postanowił mu odpowiedzieć
- Wiesz, tak naprawdę, to dopiero dosłownie przed chwilą sami się spotkaliśmy, także, przynajmniej ja, nie mamy żadnych planów na najbliższą przyszłość, a i na tą dalszą nie jest za dobry widok - kapłan roześmiał się swoim donośnym głosem, najwyraźniej uważając to za niezły żart. - No ale skoro spotkaliśmy się już tu we trójkę, to wypadałoby znaleźć jakieś poważne zajęcie, w końcu pieniądze od von Blautha na długi czas nie starczą. Możemy się udać do Procambur, może tam coś znajdziemy, kto wie ? - krasnolud zrobił pytającą minę i popatrzył po twarzach swoich rozmówców. Nie był wcale pewien czy zechcę oni podróżować w grupie, w końcu ich nie znał, ale zapytać nie zaszkodziło. Oczekując na odpowiedź, Brog rozejrzał się po karczmie w poszukiwaniu oberżysty bądź jakiejś kelnerki z jego zamówieniem, był już przecież bardzo głodny i nie widziało mu się dłuższe czekanie na posiłek. |