| Albrecht szybko zerwał się z kupy węgla, trzymając się za swoje siedzenie. No cóz próba zeskoczenia nie była dobrym pomysłem. Rozejrzał się szybko po pokoju. Oprócz węgla to właściwie nic tu chyba nie było. Spojrzał jak krasnoludy mocują się z drzwiami. Gdyby nie udało im się ich wyważyć to podchodzi do nich i sprawdza czy a nuż nie są otwarte. Do tego czasu stoi pod ścianą: chyba zbytnio im się nie przydam. W takim wypadku po co przeszkadzać - pomyślał
__________________ you will never walk alone |