| Szkoda że nie uświadczymy żadnej świątyni, ale nic trza sobie radzić
Verax podążył za Tormahem, starając sobie uporządkować całą wiedzę zdobytą w tak krótki czasie.
Z mojego zamyślenia wyrwał mnie wysoki głosik jakiejś istoty. Kapłan błyskawicznie podniósł głowę i wypalił podobnie jak i Marcus... Jego oczom ukazała się rudowłosa elfka a może to półelfka? myśl przeszyła umysł Verax'a. -Wybacz maniery...Verax jestem, Witaj. Może możemy ci pomóc? Wyglądasz na lekko zagubioną.
Ostatnio edytowane przez Verax : 04-03-2008 o 14:43.
|