Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-15-2008, 08:41   #42
Toho
 
Toho's Avatar
 
Reputacja: 2 Toho wkrótce będzie znany
$: 32 717
Janina „Jaśka" Gąbczewska i Anna „Andzia” Jeziorkowska

Chatka Alojza Chemika

Alojz, wbrew obawom żywionym przez Andzię w duchu, wysłuchał jej opowieści z uwagą. Ani razu jej nie przerwał. Po tym jak skończyła mówić odezwał się:
- Nie wiem co tym trupem leżącym niedaleko Twojego lokum Anno. Musiałbym go obejrzeć, żeby coś więcej powiedzieć. Co do psa - hmmm nie wiem, nie znam się na zwierzętach. Ale zaraz coś spróbuję zrobić Alojz wstał i podszedł do wielkiego regału z tyłu chatki.

Andzia i Jaśka widziały tylko jego plecy i słyszały pomrukiwanie pod nosem woda święcona, nie; o! suszona traszka, przyda się; olej, także; sól; gdzie ja wtryniłem ten fragment cyny? O tu siedzisz! niektóre słowa Alojza docierały wpół urwane i podnosiły włosy na głowie. Jak tu siedzieć spokojnie słysząc, że szuka jakiejś "krwi", "oka", czegoś "duszonego czy duchowego"?

Po chwili Alojz wrócił z naręczem różnych pudełek i słoików. Z jednej kieszeni wystawała flaszka - zapewne z bimbrem. Natomiast z drugiej jakiś pręt. Alojz porozstawiał pakunki na podłodze. Po chwili wyjął pręt i narysował koło wokół psa. Wpisał w nie kilka dziwnych robaczków.
- Na Alkoholix demonix per ekskomunem cholera, niechaj żadna z was nie rusza się, jasne? chyba nie oczekiwał odpowiedzi bo działał dalej.
Wysypał sól na brzeg okręgu, polał zawartością kilku słoików, w chacie zaczęło okropnie śmierdzieć - uryna, krew, coś chyba kiszonego, kreda, później zapach palonych kadzideł. Alojz zaczął śpiewać:
- Fortune plango vulnera
stillantibus ocellis
quod sua michi munera
subtrahit rebellis.
Verum est, quod legitur,
fronte capillata,
sed plerumque sequitur
Occasio calvata.

Po chwili śpiew przeszedł w ostre crescendo by zaniknąć.

- Na Atmosis, Eola, Boreasa, Balaama, Haruta, nakazuję ukazać się Twemu prawdziwemu jestestwu. Mów jeśliś zdolny. Pokaż się w formie żadną piekielną deformacyją nietknietą ... Słowa Alojza nie zawsze były zrozumiałe. Natomiast zarówno Andzia, jak i Jaśka czuły pewną duchotę. O dziwo zarówno dziewczynka jak i kot siedziały cicho nad wyraz cicho.

- Domine Deus, spero per gratiam tuam remissionem omnium peccatorum, et post hanc vitam aeternam felicitatem me esse consecuturum: quia tu promisisti, qui es infinite potens, fidelis, benignus, et misericors. In hac spe vivere et mori statuo. odezwała się melodyjnie Ladija. Smiergieł prychnął jakoś tak dziwnie ...

Alojza wybitnie przytkało, a po chwili odezwał się Ardua prima via est? Que est Saulu? pytanie było wybitnie kierowane do Ladij. Ale ta nie odpowiedziała. Alojz powrócił do ukończenia swoich dziwów nad psem. Andzia siedziała spokojnie nie wiedząc czy ma już uciekać czy jeszcze czekać.

Alojz skończył swoje dziwactwa wydziwianie nad psem. - To całkiem zwykły pies jestem tego pewien, był dość mocno przywiązany do właściciela. Zapewne do tego umarlaka, o którym mówiłaś. Nie jestem do końca pewien ale per conungatio Mercurius et Luna mogło dojść do pewnego połączenia ich astrali. Pewnie dlatego zaprowadził Cię do ciała. Podaj ten znaleziony medalion ...

Alojz ujął nieopatrznie medalion ręką. Tuż po tym jego oczy zmętniały i odezwał się dziwnym głosem:
- Brama się otwiera, jam jest klucznik. Śmierć jest tylko bramą, czas jest tylko drogą. Vlad Ţepeş powrócił ... tempus fugit, aeternitas manet. głos Alojza zamilknął a on sam padł na ziemię. Wyglądał nieciekawie, był szary jak papier i miał płytki oddech.
 
__________________
IFCS 2009
Toho jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem