| John jako ostatni wyszedł z pokoju i ruszył za towarzyszami w dół schodów. I chociaż słowa towarzyszy powinny go nieco przygotować, to i tak był zdumiony widokiem istoty, jakiej jeszcze nigdy nie widział. I która mówiła o miejscach, o których nigdy nie słyszał. Ciekawe, skąd tu się wzięła - pomyślał. - Skoro jest w to wplątana magia, to mogło ją przenieść z końca świata...
- Witaj, Bajdoletto - powiedział, również wyciągając rękę na powitanie. - Jestem John Smith. Najlepiej John...
Spojrzał na mapy rozłożone na stole i pokręcił głową. Tyle papierów, a wszystkie do niczego. Stos makulatury...
- Żeby dokładniej odpowiedzieć na twoje pytanie... Jesteśmy na kontynencie zwanym Faerunem... Natomiast planeta, na której jesteśmy, to Toril. Dokładniej Abeir-Toril. - Ziemie które nas otaczają to Księstwo Fallendeep, zaś najbliższym ośrodkiem cywilizacji jest nieduże miasto Durnhole, położone nieopodal jeziora Hentak.
- To jakieś 8 - 10 mil stąd - dodał.
Spojrzał na niewysoką kobietkę. - Czy któraś z tych nazw coś ci mówi? - spytał.
A potem dodał:
- Jak mamy się do ciebie zwracać? Bajdoletto? Pani Farandwide? A może panno Bajdoletto Farawide?
Gestem zaprosił Bajdolettę do zajęcia miejsca przy stole...
Ostatnio edytowane przez Kerm : 01-15-2008 o 17:49.
|