| - Kejsi powstrzymaj ich...! - krzyknÄ…Å‚ Genghi - Mam zadanie do wykonania !
Genghinkazzon razem z toporem był tak przejęty tą chwilą, że zauważył okazję, to było to. Kiedy zobaczą to uwierzą, że Abazigal czuwa ! Tak...! Gnom poleciał na wskroś przez pokój wprost do stworzonego przez Astarotha pentagramu. Odrzucił hełm ( czy wspominałem już, że swoich rzeczy nie traktował zbyt dobrze ? ) i z nabożeństwem podniósł ręce. Nagle, wokół opuszek palców zaczęło wirować miliony złotych iskier, podczas gdy gnom z zamkniętymi oczami mruczał inkatację. Iskry spływały na ziemię i formowały się z nich sylwetki. Potem można było już rozróżnić postacie, aż w końcu wszystkie nabrały kolorów i wyglądali jak normalni, uzbrojeni ludzie.
- Zaprzysiężeni bracia Abazigala - zahuczał tak, że echo z pewnością potoczyło się po korytarzach - Wezwałem was tutaj by uczcić moment, w którym dobro pokonało zło w jego własnych progach ! To tu, w siedlisku demonów, pomiotu fioletu zjednoczonymi siłami dobro zniszczyło, i oby raz na zawsze demona, który w przyszłości mógłby osiągnąć potęgę nawet jednego z Skazicieli ! To wielki triumf ! Manifestacja potęgi Wielkiego Abazigala, bo to on mi pomógł, a więc teraz, moi drodzy, moi bracia...! Zdejmijmy zły czar ze świątyni i wypędźmy z niej wszystkie złe duchy ! Wezwałem was TUTAJ, abyście sprawowali władzę w nowej świątyni Abazigala...! Razem podnieśmy swe ręce i złóżmy mu hołd a on w całej swej potędze przepędzi stąd mroczne siły !
Razem z innymi Wielki Inkwizytor podniósł topór, sam relikt Wielkiego, na którego wezwanie bóg nie mógł nie odpowiedzieć.
__________________ Wreszcie grudzień - a to oznacza zapowiadane przeze mnie odprężenie i większą aktywność na forum. |