| Mag opuścił kostur. Zachowanie Bronthiona oddalało od nich niebezpieczeństwo, ale mimo to końcówka laski jarzyła się jeszcze bladym światłem.
- Wyrocznia, twierdzisz - rzekł cicho, by usłyszał go tylko Bronthion - mam podstawy sądzić, że ona ma jakąś potężną magię w sobie... Tylko dlatego jestem taki ostrożny. Dobrze, że miałeś tego orzecha przy sobie - odwzajemnił spojrzenie Bronthionowi.
Ostatnio edytowane przez shadowdancer : 01-17-2008 o 20:00.
|