Sagon, Vesper, Jack
J.J Zatrzymała cadilacka może jakieś 3 m od rozbitego Jeepa. Po wyraźnych śladach widać że musiał zboczyć z drogi.
Ledwo silnik gaśnie, w czasie gdy
Vesper otwiera bagażnik, dochodzą was przeróżne dźwięki. Od poruszonych kamieni, kroków, szeptów aż do rozpoznawalnych słów..
Różne głosy (bardzo liczne, ale ludzkie) : Jeść.. Dajcie coś do jedzenia.. Jestem taki głodny... słowa te zaczynają sie robić niezrozumiałe podczas gdy zaczynają być krzyżowane z coraz liczniejszymi głosami..
Możecie dostrzec że różnych kierunków ruin do ulicy zbliżają sie postacie.
Marcus
Nazywam sie Lisa. Ojcze, udzielisz mi jeszcze spowiedzi? Coś mi strasznie ciąży na sercu...
Dziewczyna wolnym krokiem idzie w twoim kierunku.