| Albrecht nadal kulił się na wozie. Z przerażeniem zauważył, że nikt nie wskakuje do wozy a wręcz przeciwnie. Wyskoczył z niego nawet Mark. Klechta powoli wychylił głowę by zobaczyć co się dzieje na zewnątrz. W tym momencie rozbrzmiał strzał. Albrecht odruchowo znowu przywarł do dna wozu. Zdążył zauważyć, że wszyscy z kimś walczą.
" Cholera, czemu oni po prostu nie chcą odjechać. Vespro powiedz mi co mam czyni?"
pomyślał Albrecht czołgając się na drugą stronę wozu. Schodzi z niego z tej strony i przysiada za nim oparty o plecy. Zastanawia się, czy spróbować pomóc swoim przyjaciołom, czy może zrobić coś bardziej wartościowego.
__________________ you will never walk alone |