| - Johanie z Veneficą mają się spotkać ludzie z jakiejś gildii a nasza przyjaciółka powiedziała, że chętnie by nas widziała na tym spotkaniu. Nie wiem, o co chodzi, ale nie zamierzam go ominąć i Tobie również to nie zaszkodzi, w końcu najlepszym lekarstwem na własne zmartwienia jest posłuchanie opowieści o cudzych. Słowa te wyrwały go ze słodkiej drzemki w której był pogrążony. Nieco oszołomiony potrząsnął głową starając się pozbyć resztek snu. wstał przeciągnął i przyodział. Chwilę wahał się czy przypiąć rapier, ale w końcu machnął na to ręką. Przygładził włosy i wyszedł na korytarz.
Gildia ? Jaka znowu na demony gildia ? - myślał zstępując po schodach do głównej izby.
Stanął zdumiony widokiem grupy jakie międzyczasie się zebrała. Zwrócił szczególną uwagę na krasnoluda i jego piękną towarzyszkę.
Zaiste dziwne towarzystwo i Yurga może się na niego boczyć, że przybyli tu z ich powodu.
Zbliżył się jednak śmiało jednocześnie łowiąc uchem o czym rozmawiają i by nie przerywać dyskusji skinął jedynie wszystkim niezobowiązująco głową.
__________________ Nie daj Boh z Ivana pana, a z Marijki dobrodijki.
Odkąd umarła mądrość błaznów, błazeństwo mędrków wzrosło niepomiernie. Co to jest nicość ? Pół litra na dwóch. Jestesmy tylko szeptem czasu, który przemija...
Ostatnio edytowane przez Arango : 01-19-2008 o 16:17.
|