Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 01-19-2008, 20:30   #131
Andres
 
Reputacja: 2 Andres jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 184
Andres milczał i nie przerywał młodym opowiadanie ich wersji wydarzeń. Srogim wzrokiem spojrzał na obu, jeszcze mocniej zaciskając dłoń na rękojeści miecza.

Są dwa wyjaśnienia tej sytuacji. Albo osoba, która dała im proszek ,chciała pozbyć się Jaany z tym, że nie przewidziała naszego pobytu w jej domostwie, albo wiedziała, iż my spędzimy tam noc i chciała otruć któregoś z nas. Pech czy nie pech trafiło na Wolfganga, Tylko te rozwiązania nasuwają mi się na myśl...

-Spokojnie Felixie. Zaprowadzimy ich do garnizonu. Wszystko im wyśpiewają...Ale za nim to uczynimy, młodziki wyśpiewają nam kto tak sprytnie ich przekupił...


Ponownie spojrzał na postacie czające się na przeciw.

-Może zdradzicie nam szczegóły z wczorajszego, tajemniczego spotkania?
Tylko mówcie wszystko i samą prawdę...


Andres z wściekłością w oczach spoglądał na zastraszonych żaków.
 
__________________
Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom
Andres jest offline  
Reklama