| Andres wysłuchaj cierpliwie żaków.
-Dobra, może i tak było, a teraz zostawiajcie reszt tego pyłku i uciekajcie. Więcej sie nie mieszajcie w takie sprawy, a jeśli okaże sie, że kłamiecie znajdziemy was rozliczymy się inaczej...
Andres zabrał woreczek z resztkami jakie pozostawili uczniowie. Schował do torby i zwrócił się do Felixa. -Wiesz, cała ta sytuacja nie podoba mi się. Akurat w miejscu, gdzie oczekiwaliśmy rozwiązania sprawy i spokoju zdarza się coś takiego. Wracajmy do towarzyszy. Musimy oddać w końcu ten ładunek.
Andres założył kaptur na hełm i udał się w kierunku domu Janny.
__________________ Oddajmy im wszystko to, co do nich należy- krew dla boga krwi!... ;) no i śmierć samobójcom |