| Szczerze mówiąc nie lubię mechaniki innej niż Storytelling. Nie lubię rzutów kośćmi bo zawiera to więcej zachodu niż to warte i nawet w sesji Gettora i Almeny wzbraniam się od kości jak tylko mogę.
Uważam, że to MG, jako bóg w swoim świecie, decyduje o tym czy akcja się udała, czy nie.
Rozumiem, MG chce być obiektywny i tak dalej, ale gracz pisząc się na sesję, podpisuje tak jakby umowę, w której zobowiązuje się ufać swojemu MG.
Luka, sesja byłaby świetna, gdyby nie ten system. Wczoraj nie zauważyłem tego i powiedziałem, że wezmę udział, ale teraz nie wiem... Takie małe wytłumaczenie do Mistrza, dlaczego zmieniłem zdanie. |