| - Idiota - mruknął zabójca, słysząc słowa wspólnika. Zaraz też zawrócił z miejsca i rzucił się za kosz na śmieci. Była to mizerna obrona, jednak nie było tutaj lepszej.
Miał nadzieję, że jak tylko znajdzie się za przeszkodą, wyciągnie wreszcie ze swojego plecaka coś, co znacznie wzmocni jego pozycję na tym polu bitwy. Tak, myślał o swoim śrucie czekającym w plecaku.
Póki co, nie dbał o resztę wypadków. |